procesy



share

Dotąd z politowaniem przysłuchiwałem się internetowym zapowiedziom, które wieszczyły, że już lada chwila Kaczyński wsadzi do więzienia Tuska. Ludzie często dodają sobie odwagi rytualnymi okrzykami, w które nie do końca lub wcale nie wierzą. Wielu chciało odreagować prawie 10 lat kłamstw, bezprawia i poczucia bezsilności, stąd też powszechne domaganie się elementarnej sprawiedliwości. Niestety w polityce i w życiu sprawiedliwość w jakiejkolwiek postaci rzadko gości i nie bardzo chciało mi się wierzyć, że PiS porwie się na takie „szaleństwo”, jak wsadzenie do paki samego „prezydenta Europy”. Powodów, dla których ta operacja jest ryzykowna, można wskazać bez liku, a główny to oczywiście niebywały rwetes, jaki się podniesie nie tylko w Polsce. Z tym sobie Polska wreszcie zaczęła radzić, co widać po ignorowaniu Komisji Europejskiej i wywodów brukselskich lewaków, ale jest druga przeszkoda.



share

Zanim niemądrze będziemy porównywać tort z gwałtem, warto poznać podstawowe pojęcia prawne. Każde postępowanie sądowe, czy to cywilne, czy karne, opiera się na trzech filarach. Przy pomocy prawa procesowego i prawa materialnego sąd ma ustalić stan faktyczny i na tej podstawie wydać wyrok. Ten układ co do zasady wcale nie jest zły. Jako weteran sal sądowych mogę powiedzieć, że biadolenie nad wiecznymi nowelizacjami kodeksów, co ma być lekarstwem na raka toczącego „wymiar sprawiedliwości” to paplanina. Jakieś drobne korekty można robić, ale będzie to wyłącznie kosmetyka, bez większego znaczenia na przebieg postępowań i co gorsze na wyroki. Ludziom, którzy nie mają styczności z praktycznym stosowaniem prawa odszyfruję te tajemnicze zaklęcia, które nie są niczym innym tylko poszukiwaniem oryginalnych słów dla prostych rzeczy. Prawo materialne to po prostu wszystkie paragrafy z kodeksu karnego i cywilnego (są inne, ale ograniczę się do tych dwóch podstawowych).



share

Procesy zachodzące w społeczeństwie, które mają symptomy rozkładu lub rozwoju, to nie są zjawiska dające się interpretować i analizować przez pryzmat osobistych doświadczeń. Wielokrotnie wskazywałem na różnicę między psychologią i socjologią i chociaż obie nauki uważam za paranauki, to trzeba odróżniać oceny indywidualnych zachowań o zachowań grupowych. Nie ma żadnego znaczenia dla procesu społecznego fakt, że Jan Kowalski ma brata, który jest członkiem, powiedzmy, Koreańskiej Partii Komunistycznej. Z tej jednostkowej informacji w żaden sposób nie wynika, że w Polsce rozpoczął się proces komunizacji na obraz i podobieństwo Korei Północnej. Podałem przykład absurdalny, by podkreślić absurd mieszania porządków psychologicznych i socjologicznych.

Strony