proces



share

W pałacu strażnika żyrandola odbyło się przesłuchanie świadka, teoretykom i niewtajemniczonym od razu podpowiem, że na „sali sądowej” nie było żadnego Pana Prezydenta Bronisława Komorowskiego, tylko był zwykły świadek. Nie zmieni tego porządku prawnego żaden wygłup, łącznie z fanaberią pana na włościach Budy Ruskiej, który skorzystał z luki w prawie i zażądał przesłuchania w swoim domu i miejscu pracy jednocześnie. Dla porządku przypomnę, że śp. Lech Kaczyński zeznawał jako świadek w parszywej esbeckiej prowokacji, która z Lecha Kaczyńskiego uczyniła podejrzanego w sprawie uniewinnienia bandyty „Słowika”. Porównując te dwa zachowania i przede wszystkim osobowość z brakiem charakteru, mam mieszane uczucia, w kwestii rozdzielności szacunku dla człowieka i urzędu.



share

Swoim starym topornym zwyczajem, mecenas Jacek Zagajewski przeciągając wszelkie terminy przewidziane prawem do maksymalnej odległości w czasie i przestrzeni, złożył w końcu apelację. Treść tego pożal się Boże elaboratu dla mnie była nie do pokonania, rzuciłem okiem na kilka punktów, pośmiałem się i wróciłem do pożytecznych zajęć. Przez media najsłuszniejsze na świecie zostało ukute takie powiedzenie: „wszystko będzie jak zawsze, bo na pewno prezes zaraz coś chlapnie”. No i prezes „Złotego Melona” jest niezawodny. Biedny mecenas Zagajewski wydziobał 38 stron pisma cedzonego stylem carskiego urzędnika, a prezes Owsiak, cały Zarząd i rzecznik WOŚP przekreślili ramotę mecenasa jednym dowodem koronnym, który pojawi się w dwóch rozprawach.



share

Uprzedzam, że nie będzie łatwo, ale gwarantuję, że wyjaśnienie kreatywnej księgowości zwanej „Aukcje Allegro WOŚP” będzie rzetelnie udokumentowane. Aby zrozumieć jedną z wielu mistyfikacji, która co roku daje Owsikowi kilka milionów złotych do pełnej dyspozycji, a nie zmusza do rozliczenia w ramach „puszki”, trzeba się zapoznać z technikami manipulacji, które prezes „Złotego Melona” stosuje nagminnie. Zacznijmy od podstaw. Co myśli przeciętny człowiek, który uczestniczy w tak zwanym Finale WOŚP? Jest święcie przekonany, że „Jurek” Owsiak nie bierze z „puszki”, ani złotówki? Co rozumie przez „puszkę”, czy też „dawanie na chore dzieci”? Rozumie tak, jak mu to WOŚP i Owsiak od lat tłumaczą: „Pomóż dzieciom! Wpłać na konto, wrzuć do puszki, wyślij sms, weź udział w aukcji Allegro”.

Strony