prawica



share

Z jednej strony pocieszające są te wszystkie incydenty urastające do miana „nowego rozdania na scenie politycznej”, z drugiej jakiś wyolbrzymiony niepokój świadczy o pogubieniu wszystkich i w każdym aspekcie. Pociesza desperacja ruchów, przestawianie tych samych klocków i dmuchanie nadziei, która spala się po kilku iskrach. Parę dni temu portal WP podkręcił sobie oglądalność „Partią Balcerowicza”, a przez weekend chyba wszystkie media usiłują zarobić na nowej formacji lewicowej. Przepraszam, ale co się stało? Siwiec, trzecioligowy polityk SLD, odszedł z SLD, ponieważ jego szanse na jedynkę na liście europejskich wyborów zmalały do zera? I z tego będzie nowe rozdanie na lewicy? Dupa będzie, taka sama jak z Balcerowiczem na WP. Jedyną osobą, która mogłaby ruszyć komuszą lewicę jest Kwaśniewski i moje pierwsze pytanie do naiwnych, wierzących w zaangażowanie Olka Szklany, jest następujące. Po co miałby się w to pakować?



share

Lepsze towarzycho postanowiło skorzystać z okazji i gdy tylko Kaczyński Wawelem wytrącił pałkę, złapali za kij „skrajnej prawicy”. Na szczęście, towarzycho poza propagandowymi sztampami, które ciągle są skuteczne, wzięło się za eksperymentowanie, a to już jest poza percepcją towarzycha. Pompowanie ONR i MW, czy najmłodszego „żołnierza” NSZ byłego posła Artura Zawiszy, ma rzecz jasna odpompować elektorat PiS, ale drobne okoliczności nieco komplikują plan. Towarzycho tak się nakręciło wzajemnie, że chyba uwierzyło we własną propagandę oraz siłę propagandy. Tym sposobem z organizacji, które nigdy w Polsce nie zrobiły politycznej kariery na miarę siły zdolnej zmienić rzeczywistość, wyprodukowano „wielkie zagrożenie”. Nie istnieje żadne zagrożenie, ani dla „pedałów”, ani niestety dla „okrągłego stołu”, w każdym razie nie ta napakowana testosteronem młodzież, wiedziona przez politycznego bankruta, jest zdolna dokonać takiego wyczynu.



share

W pracy mam niewątpliwą przyjemność współpracy z człowiekiem młodym, wykształconym i z dużego miasta. Osobą przesiąkniętą informacjami z typowego źródła wiedzy większości ludzi, których mijam na ulicy, czyli z RMF-u, radia Zet tudzież z TVN-u. Przeświadczoną do tego, że punkt widzenia, który dzięki temu ma wyrobiony jest jedynym słusznym i niewartym rozważenia.

Ostatnio kilka razy sobie z nim dyskutowałem, dzięki czemu dosyć gruntowanie poznałem jego zdanie. Ostatnia rozmowa zakończyła się dosyć gwałtownie gdy zadałem kilka pytań o argumenty, które sprawiają, że poglądy ma takie, a nie inne.

Strony