prawica



share

Hasło „jednoczenie prawicy” wydaje się być ze wszech miar słusznym, ale już po krótkiej analizie zastanawiam się co tu właściwie jest do jednoczenia i kto miałby się tym zająć. Powstały trzy partyjki: Solidarna Polska, PJN i Polska Razem. Z wyjątkiem partyjki Gowina pozostałe to nic innego, jak rozłamowcy z PiS, dodatkowo skłóceni wzajemnie. Teoretycznie te kanapy mają razem kilka procent o ile dobrze pamiętam coś koło 7%, ale pomyli się grubo każdy optymista, który uzna, że wciągnięcie politycznych mikrobów do PiS przyniesie taki matematyczny rezultat. Trudno się nie zgodzić z dość oczywistą opinią, że z jakichś powodów elektorat głosuje na małe partie i najprawdopodobniej powód jest jeden – ci wyborcy nie czują się związani z większymi partiami i szukają miejsca dla siebie. Nie bardzo jest co jednoczyć i nie bardzo wiadomo, komu by to się miało udać.



share

Święta się zbliżają wielkimi krokami, dlatego łatwiej sobie wyobrazić rozmaite cuda. Proszę spróbować, choćby dla zabawy, postawić sobie przed oczyma wyobraźni uczciwą lewicę. Od razu przepraszam, że tak z buciorami wchodzę w marzenia, ale musze odrobinę moderować szaloną wizję. Niech ta wymarzona uczciwa lewica będzie encyklopedyczną lewicą, znaną sprzed lat. Klasyczny lewicowy kanon, świecki pogląd na życie, opieka socjalna, bardziej państwowe niż indywidualne, zresztą, co się będę marudnie rozpisywał, każdy mniej więcej wie w czym rzecz. Gdy już mamy swoją wyśnioną uczciwą lewicę, naturalnym porządkiem chcemy się cudem pochwalić. Na kilka miesięcy przed wyborami wyciągamy lewicowego asa z rękawa i rejestrujemy w PKW, czy gdzie to się tam rejestruje. Partię musimy nazwać i wezmę ten ciężar na siebie, chrzczę cię uczciwa lewico „Prawdziwa Uczciwa Lewica”, w skrócie PUL. Wprawdzie jeden cud mamy za sobą, ale zaszalejemy i dołożymy kolejne.



share

Z jednej strony pocieszające są te wszystkie incydenty urastające do miana „nowego rozdania na scenie politycznej”, z drugiej jakiś wyolbrzymiony niepokój świadczy o pogubieniu wszystkich i w każdym aspekcie. Pociesza desperacja ruchów, przestawianie tych samych klocków i dmuchanie nadziei, która spala się po kilku iskrach. Parę dni temu portal WP podkręcił sobie oglądalność „Partią Balcerowicza”, a przez weekend chyba wszystkie media usiłują zarobić na nowej formacji lewicowej. Przepraszam, ale co się stało? Siwiec, trzecioligowy polityk SLD, odszedł z SLD, ponieważ jego szanse na jedynkę na liście europejskich wyborów zmalały do zera? I z tego będzie nowe rozdanie na lewicy? Dupa będzie, taka sama jak z Balcerowiczem na WP. Jedyną osobą, która mogłaby ruszyć komuszą lewicę jest Kwaśniewski i moje pierwsze pytanie do naiwnych, wierzących w zaangażowanie Olka Szklany, jest następujące. Po co miałby się w to pakować?

Strony