prawda



share

Jeśli dziś jest 31 sierpnia, to jutro będzie 1 września, dzień podwójnie wyjątkowy. 78 rocznica wybuchu II Wojny Światowej, czyli niemieckiej napaści na Polskę i pierwszy dzień szkoły, w tym roku przesunięty na 4 września. Wszystkie wymienione daty są ważne dla polskiej historii, łącznie z 4 września, bo od tego dnia dzieci zaczną się uczyć w szkole, że Lech Wałęsa był płatnym kapusiem SB pseudonim „Bolek” i sprzedawał swoich kolegów za pralkę, lodówkę, flaszkę wódki. Przypominam, a właściwie informuję, o tym mało znanym fakcie, ponieważ w ludzkiej naturze leży więcej marudzenia, narzekania i oczekiwania na cud, niż radości z cudu, który nastąpił.



share

Jedno z bardziej popularnych zawołań internetowych brzmi, jak druga część tytułu dzisiejszego felietonu. O tym, że prawdy nie da się zakrzyczeć, nomen omen krzyczą wszyscy, nie wyłączając ostatnich łgarzy, a może właśnie to oni najczęściej są obrońcami prawdy. Walka o prawdę rozpoczęła się zaraz po tym, jak człowiek nauczył się wykonywać pierwsze gesty, które były zalążkiem komunikacji. W tym samym momencie pojawiło się kłamstwo, bo w przeciwnym razie nikt nie musiałby chronić prawdy. Po latach ewolucji człowieka i kłamstwa, prawda nabiera coraz mniejszych rozmiarów i coraz bardziej uszy prawdę bolą.



share

Sprawa losów Trybunału Konstytucyjnego w mojej ocenie jest przesądzona, a to jest początek znacznie ważniejszej reformy „wymiaru sprawiedliwości”. Wiadomym jest, że sukces ma wielu ojców i niezliczoną ilość matek, ale z tego grona zdecydowanie na podium ustawiłbym posła Stanisława Piotrowicza. Stałby obok Jarosława Kaczyńskiego i Prezydenta Andrzeja Dudy. Poszedłbym z diabłem, żeby uzdrowić, przynajmniej w części, to co się w Polsce nazywa sądownictwem. Piotrowicz z całą pewnością diabłem nie jest, osobiście nic do człowieka nie mam, nawet go lubię, o ile taka kategoria emocjonalna ma jakiekolwiek znaczenie.

Strony