prawda



share

Nie liczę, ale chyba tysięczny raz zastanawiałem się nad tym samym fenomenem, a mianowicie takim, że jednym przychodzi łatwo jak po maśle, innym ślimaczy się po grudzie. Jedni tak pięknie mówią i piszą, podczas gdy inni złorzeczą, tryskają nienawiścią i tak dalej. Wybrani wchodzą na szczyty autorytetu, ustrzeleni na sam dół szaleństwa. Z myślenia chyba nic nowego mi nie wyszło, ale być może czasami warto odświeżyć pewne stałe, żeby się nie pogubić w zmiennych. Tyle wymyśliłem, że kłamstwo detaliczne, czy też w hurtowej wersji propaganda, zawsze jest wynikiem zimnej kalkulacji. Do kłamstwa trzeba się przygotować, trzeba nauczyć się łgać albo korzystać z wrodzonych talentów.



share

Dyżurnym zawołaniem tych, którzy byli sprawcami, sędziami, prokuratorami, adwokatami, świadkami i nigdy oskarżonymi, jest zawołanie: „Jakie masz dowody”. Dowodów jest tyle co kot napłakał, ponieważ sprawcy, sędziowie i prokuratorzy we własnej sprawie dowodów ujawniać nie będą. Nawet jak się gdzieś pojawią zaraz znikają, czasami na oczach całego kraju, jak to miało miejsce w przypadku teczki jednego kapusia, który został prezydentem, ale i w takich przypadkach hasła się nie zmieniają. Po ostatnim zdaniu zdałem sobie sprawę, że wielu może nie wiedzieć, o którego prezydenta chodzi, bo co najmniej dwóch ponad wszelką wątpliwość kapusiami była. Chodzi o tego, który swoją teczkę sam utylizował.



share

Wieś śpiewała i tańczyła cały dzień, schowałem się głęboko, oglądałem stare komedie, czytałem to i owo, bałem się też nieco, że mnie na widły wezmą jak się dowiedzą co ja na to. Wcale i nie do końca żartuję, popęd kulturowy jest tak potężnym zjawiskiem, że jak kanarek wpadnie między słowiki, tudzież odwrotnie, skończy się zadziobaniem. Doświadczenia z ostatnich dwóch dni kolejny raz mnie utwierdziły w przekonaniu, że polemika wiedzy z ignorancją kończy się linczem lub okładaniem cepami, bo w innych warunkach polemiki w tym składzie prowadzić się nie da. „Oj dużo zrobił, dużo zrobił”. To znaczy ile, tak konkretnie? „Oj dużo zrobił, dużo”. No i sobie pogadaliśmy, a poza tym to „trzeba być już naprawdę, żeby za te biedne dzieci, że słów nie ma”.

Strony