prawda



share

Zamienić wszelkie wątpliwości na korzyść najbardziej absurdalnej opcji. Wszelkie wątpliwości na korzyść polityczną. Zmądrzałem, wydoroślałem, z czegoś od kogoś żyć trzeba. Postanowiłem założyć partię. Dawno postanowiłem, ale teraz nadarzyła się okazja. Plan był prosty, dać uwierzyć ludziom w to, co już wiedzą. Nie było łatwo, jak zawsze wszystko zaczęło się od wizyty u lekarza, ponieważ miałem - i wciąż mam podstawy - pewne, słowo to należy podkreślić, PEWNE wątpliwości, co do moich początków. Na podstawie przeprowadzonych analiz z wielu niezależnych źródeł, doszedłem do wniosku, że już na etapie reprodukcji doszczętnie pomieszano moje szczątki. Powinienem mieć rysy, do jakich mnie stworzono, przynajmniej greckie jeśli nie rzymskie, pasowałyby mi jak ulał, gdyby, no właśnie, gdyby jakiś Mongoł się w babkę nie ulał. Cały niezgrabnie się składam i na dodatek po szczątkowych przodkach bab, a nade wszystko, po wstępnych dziadach do tyłu.



share

Nie liczę, ale chyba tysięczny raz zastanawiałem się nad tym samym fenomenem, a mianowicie takim, że jednym przychodzi łatwo jak po maśle, innym ślimaczy się po grudzie. Jedni tak pięknie mówią i piszą, podczas gdy inni złorzeczą, tryskają nienawiścią i tak dalej. Wybrani wchodzą na szczyty autorytetu, ustrzeleni na sam dół szaleństwa. Z myślenia chyba nic nowego mi nie wyszło, ale być może czasami warto odświeżyć pewne stałe, żeby się nie pogubić w zmiennych. Tyle wymyśliłem, że kłamstwo detaliczne, czy też w hurtowej wersji propaganda, zawsze jest wynikiem zimnej kalkulacji. Do kłamstwa trzeba się przygotować, trzeba nauczyć się łgać albo korzystać z wrodzonych talentów.



share

Dyżurnym zawołaniem tych, którzy byli sprawcami, sędziami, prokuratorami, adwokatami, świadkami i nigdy oskarżonymi, jest zawołanie: „Jakie masz dowody”. Dowodów jest tyle co kot napłakał, ponieważ sprawcy, sędziowie i prokuratorzy we własnej sprawie dowodów ujawniać nie będą. Nawet jak się gdzieś pojawią zaraz znikają, czasami na oczach całego kraju, jak to miało miejsce w przypadku teczki jednego kapusia, który został prezydentem, ale i w takich przypadkach hasła się nie zmieniają. Po ostatnim zdaniu zdałem sobie sprawę, że wielu może nie wiedzieć, o którego prezydenta chodzi, bo co najmniej dwóch ponad wszelką wątpliwość kapusiami była. Chodzi o tego, który swoją teczkę sam utylizował.

Strony