prawda



share

Pierwsza i chyba najważniejsza zdobycz optymizmu w dochodzeniu do prawdy o Smoleńsku to bezsprzeczny fakt, że Smoleńska nie dało się zabić, ani nudą, ani śmiechem, ani pogardą, ani obrzydzeniem, ani setką innych „ani”. Smoleńsk żyje w Polakach, Polacy się Smoleńskiem interesują, w większości nie widzą powodów do śmiechu i w większości uważają, że wiedzą za mało. Druga zdobycz optymizmu – zdechła najpodlejszego gatunku propaganda, która dawała propagandzistom miażdżącą przewagę. Już tylko największe kreatury krzyczą: „ląduj dziadu”, już tylko najwięksi zwyrodnialcy odczytują sms: „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił". Trzeci i kluczowy manewr optymizmu odnosi się do sloganowego podziału pamięci. Propaganda grzecznie składała wieniec pod karykaturalnym wyrzutem sumienia na Powązkach, zwanym monumentem, „oszołomy” biegały z krzyżami po Krakowskim Przedmieściu.



share

Zdecydowałem, jednak będę oglądał film, który powstał na motywach baśni dla ubogich i co więcej obejrzę ten obraz z prawdziwą, dziką satysfakcją. Wiem doskonale co w nim zobaczę i cieszę się, że przynajmniej tyle i raz na zawsze będzie jasno powiedziane. Seria kłamstw rozprowadzana przez błaznów wymienionych w tytule i całą czeredę podobnych pajaców, zostanie przez „światowej klasy media” zniesiona raz na zawsze. Czy mi odbija? Dobre pytanie i udzielam jeszcze lepszej odpowiedzi. Miłe Panie i Panowie bardzo mili, uczmy się używać dostępnych narzędzi, miast biadolić i modlić się o Wunderwaffe. Co wiemy na pewno, przed premierą historyjki dla naiwnych? Bardzo dużo i w tej skali zawiera się jeszcze więcej dobrego. Nie będę dłużej trzymał w napięciu, lecimy – nomen omen. W filmie NG nie będzie słowa o tym, że prezydent nie powinien lecieć do Smoleńska, ponieważ Tusk poleciał do Putina.

Pole

Ich głowy, niczym głowa Berlioza, powinny turlać się w dół Krakowskiego Przedmieścia.

Połówka pierwsza: umoczeni i nieumoczeni

Strony