Powstanie warszawskie



share

Nic się nie zmienia w mojej politycznej ocenie Powstania Warszawskiego. Mógłbym powtórzyć za Andersem brutalne słowa na temat dowództwa i tragedii narodowej, ale nie będę powtarzał. Nie chcę być w żaden sposób kojarzony z „motłochem” buczącym nie na polityczne aspekty PW, to tylko pretekst, ale na Polskę, która chce być Polską. Historyczne gdybanie, polityczne analizy na sucho, tracą sens. Co roku powtarzane są te same argumenty w atmosferze emocjonalnych lub co gorsze „skandalizujących” opinii. W moim przekonaniu o Powstaniu Warszawskim powiedziano już wszystko, jeśli za wszystko uznać analizę przyczyn i skutków, ale cieszy mnie niezmiernie, że o Powstaniu ciągle się mówi w zupełnie innym kontekście. Bardziej radykalni patrioci uznają mnie za heretyka, niemniej jednak będę powtarzał z uporem maniaka, że bez jakiejś formy popkultury na wysokim poziomie i nie pozbawionej gustu, nie ma wielkich szans, żeby się przebić z nowym duchem w narodzie.



share

Czekamy Ciebie

Czekamy Ciebie  czerwona zarazo
Byś wybawiła nas od czarnej śmierci

(...)Warszawa, 26 sierpnia’44, autor „Ziutek”
 
UWARUNKOWANIA W PRZEDEDNIU

Optymistyczny realizm Premiera i Naczelnego Wodza gen. Wł. Sikorskiego odnośnie możliwości utrzymywania stosunków z Rosja Sowiecką, załamał się po odkryciu zbrodni katyńskiej. Stalin oburzony za przypomnienie mu o zbrodni, zerwał stosunki dyplomatyczne z Rządem gen. Sikorskiego w Londynie.



share

Prócz gojów, którzy w oczach ortodoksyjnych Żydów są bydłem pociągowym istniej jeszcze jedna rasa podludzi, których Żydzi z krwi i kości nie tolerują, ten pośledni gatunek nazywa się Ostjuden. Pogardliwe określenie odnosi się do ubogich krewnych wielkiego narodu, zamieszkałych na rubieżach świata. Niemcy palili całymi wagonami podgatunek Żyda, gdy zachodni panowie żydowscy za sprzedane wschodnie dobra rodowe byli gotowi co tysięcznego zaadoptować i uczynić szlachetnym ortodoksem jak się patrzy. Od czasów dramatycznych nic się nie zmieniło, podział, w poważnych kręgach zwany stereotypem, nadal istnieje, a w tych dniach odznaczył się symbolicznie. Jestem przekonany, że gdzieś pisałem o kotylionowym patriotyzmie oraz „radosnym obchodzeniu świąt narodowych” i skoro pisałem, to musiałem uznać zjawisko za propagandowy komizm. Z takich tekstów wschodni Żydzi robią „antysemityzm”.

Strony