porażka



share

Jestem zbudowany postawą części zwolenników PiS, którzy nie zostawiają na Kuchcińskim suchej nitki i zajmują jasne, logiczne i moralne stanowisko. Tak, „My” musimy się odróżniać od „Nich”, bo inaczej to wszystko nie ma sensu. Tak, czarne, jest czarne, białe jest białe i nie ma zaznaczenia, że „Oni” robili jeszcze gorzej, „My” musimy się odróżniać od „Nich”. Tak, Kuchciński nie zachował wysokiego standardu moralnego, co więcej popłynął jak typowy polityk, któremu od nadmiaru „darmowych” przywilejów, nieco zawróciło się w głowie. Tak, konferencja i oświadczenie, wygłoszone przez marszałka Sejmu może budzić niesmak lub co najmniej konsternację. Wreszcie, tak, to wszystko nie powinno mieć miejsca, skoro… „My” musimy się odróżniać od „Nich”.



share

Nikogo nie chcę urazić, ale wydaje mi się, że w natłoku analiz temu wątkowi nikt dotąd nie poświęcił więcej uwagi. Szkoda, bo to tak naprawdę nie jeden wątek, ale kilka niezwykle ważnych trybików, bez których tak zwana opozycja nie istnieje. Kiedyś napisałem taki tekst, że jedyną realna opozycją dla PiS jest TVN i w zasadzie nic się od tamtego czasu nie zmieniło. Za truizm uznać trzeba, że dwa dni pokazywania prawdy o PO w TVN, czy na pierwszych stronach GW, to wyrok śmierci, niemniej dzięki temu truizmowi partie opozycyjne działają.



share

Znam na pamięć wszystkie schematy „polemiczne”, jakimi ludzie się posługują w Internecie i nie muszę wysilać wyobraźni, aby zobaczyć i usłyszeć falę oburzenia połączoną z zarzutami agenturalnymi. Jątrzę, kombinuję, dostarczam paliwa i tak dalej. Nic z tych rzeczy, myślę i dzielę się myślami. Swego czasu „prawicowa blogerka” dbając o swój złoty interes polegający na szkoleniu tych, którzy szkolą, wypisywała podobne rzeczy, że nie jest przygotowana na zwycięstwo PiS i trochę żal jej Komorowskiego, bo upadnie wiele fajnych projektów.

Strony