Polska



share

Na razie bez charakterystycznego patosu, historii i autorytarnych ekspertyz autorytetów, na nową liderkę opozycji namaszcza się Aleksandrę Dulkiewicz. O Dulkiewicz napisałem praktycznie wszystko, co da się o niej napisać, dlatego posłużę się jej przykładem, by dokonać analizy znacznie szerszego i poważniejszego zjawiska. Dziś odbyły się obchody 80 Rocznicy II Wojny Światowej. Państwo polskie zorganizowało normalne i godne uroczystości, podkreślające skalę tragedii, jakiej doświadczyli Polacy z rąFstanik niemieckich okupantów. W Gdańsku zorganizowano cyrk historyczny, z alternatywną oceną przyczyn i skutków II Wojny Światowej i w tym cyrku wzięli udział egzotyczni bohaterowie.



share

W ogóle bym się tym tematem nie zajmował, bo mnie najzwyczajniej w świecie śmieszy podnieta dzikiego plemienia, które się zapłakało i obraziło z powodu odwołanej wizyty białego człowieka. Murzyńskość w czystej postaci, ale zająłem się z prostego powodu. Jest okazja, aby na tę falę głupoty wrzucić odrobinę zdrowego rozsądku. Zacznę od samego początku, czyli od wyznaczenia proporcji. Dla 95% Amerykanów Polska ciągle jest takim krajem, jak dla Polaków Trynidad Tobago. Mało kto wie, gdzie to leży, co tam się je i czy mają tam asfalt. Przepraszam najmocniej, że lecę stereotypem, ale to przykra prawda.



share

W czasach ponurych i słusznie minionych rzeczywiście był taki obowiązek, aby przyjąć postawę zasadniczą w czasie dwóch pieśni. Pierwszą był hymn Polski, drugą „Międzynarodówka”. Trzeba oddać komuchom, że za PRL-u hymn cieszył się należytym szacunkiem, w co trudno będzie uwierzyć młodszym aktywistom prawicowym, dlatego odsyłam do rodziców i dziadków. W szkole peerelowskiej nie tylko kuliśmy hymn na pamięć, a na Wychowaniu Fizycznym ćwiczyliśmy „baczność” i maszerowanie, ale uczyliśmy się wiersza „Polak Mały” i nikomu do głowy nie przychodził „faszyzm”.

Strony