Polska



share

Po wyborach samorządowych prawicową śmietankę dopadła autentyczna biegunka, słowna i intelektualna. Miał się skończyć PiS i to na pniu, miała się posypać cała Polska, bo kilkunastu misiów warszawka pochłonęła w nieco mniejszym stopniu niż lewicowych kolegów i poczuli się przegranymi w bitwie o miasto. Cóż, prawicowe misie, przegrana w Warszawie była wkalkulowaną porażką, między innymi dlatego, że nie potrafiliście zbudować czegoś innego niż patetyczny przekaz, który i mnie, chłopka z prowincji, raził. Na szczęście warszawka to jedno, a Polska to drugie.



share

Piszę o polityce od 15 lat, w tym przez co najmniej 5 lat pisałem bez pojęcia, co też jest koniecznym doświadczeniem. Przy takim stażu najzwyczajniej w świecie nie chce mi się bawić w subtelności, bo polityka z subtelnością nie ma nic wspólnego. Nie za bardzo mam też ochotę na polemiki, przynajmniej na te charakterystyczne dla Internetu szermierki zgranych ripost i tych samych banalnych recept. Sprawy w tej chwili, co do generaliów, wyglądają bardzo klarownie i nie ma tu miejsca na niuanse, o ile o sprawach rozmawiają dorośli ludzie.



share

W natłoku spraw, a tak w zasadzie w większości przypadków zwykłych dupereli, najlepiej robi się brudne i ciemne interesy. Ktoś powie, że sięganie po temat euro to dyżurny straszak i zapychacz, gdy nie dzieje się nic ciekawszego, ale dokładnie dzięki takiej postawie i lekceważeniu spraw fundamentalnych, wyprowadzono z Polski większość kapitału. Tak, że lepiej się odrobinę ponudzić, niż znów świecić gołym tyłkiem. Ponudzić albo i nie, bo śmiem twierdzić, że wielu Polaków ciągle nie wie czym euro pachnie. A zatem do boju, szczególnie, że dziś mamy Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”.

Strony