Polska



share

W każdej rodzinie są tacy krewni, co to niby są kochani i akceptowani jak wszyscy, ale jedzą przy oddzielnym stole, żeby gości nie płoszyć i w czasie wizyt odsyła się ich do swojego pokoju. Rodzina dbając o zewnętrzny wizerunek wystawia pod sąsiedzki osąd tych co prezentują się najlepiej i ?do czegoś w życiu doszli?. Halinka pełniąc rolę zdolnego dziecka skończyła studia i bez łapówek leczy ludzi, mąż dostał awans, mnie się udała karpatka, takie słyszy się rozmowy po obu stronach płotu. Ma to swoją nazwę, nazywa się dulszczyzna, albo drobnomieszczaństwo. Jako pasjonat oglądania rzeczy od nieznanej strony znów przysporzyłem sobie dylematu i zastanawiam się nad jednym. Czy to zachowanie, które wywołuje dreszcze na kręgosłupie miłującego wolność i swobodę, użytkownika człowieczego losu, w każdych okolicznościach są niepożądane? Czy może są takie okoliczności, kiedy drobnomieszczańskie nawyki mają swoją błogosławioną moc sprawczą?



share

Gdyby tylko zaistniały odpowiednio zdefiniowane czynniki osiągnęlibyśmy zadawalający poziom rezultatów. Ciało A działające na aparat B z odpowiednio nazwaną siłą straci energię i uzyska pożyteczne społecznie cele. Odkąd pamiętam, dla Polski nie pamiętam rozwiązań, dla Polski zawsze były pisane recepty. Rzadko kiedy i kto połykał pigułki, na to już nie było czasu i nie było też odważnych, a i bogactwo recept mamy w Polsce takie, że po zbiórce w dawnym systemie politycznym, każdy obywatel dostałby po wiązce papieru i talonie dla młodych małżeństw. Nie jestem zakonem benedyktyńskim i dlatego nie mam szans na odczytanie recept, zresztą jak sama nazwa wskazuje recepty czyta się fatalnie i trzeba skończyć farmaceutyczne studia, aby odkodować hieroglify medyków. Wszystkie nie, ale jedną receptę udało się odszyfrować, głównie dlatego, że wielokrotnie słyszę o takim specyfiku jak ?społeczeństwo obywatelskie?, który to medykament uzdrowi tkankę społeczną.



share

Każdy wie i doświadczył co to jest zmiana na gorsze. Zmiana na gorsze jest wtedy, gdy niewdzięcznie i nieodpowiedzialnie przeprowadzamy się z willi mamusi naszej żony do kawalerki z szarej płyty. Konsekwencje zmiany na gorsze są wymierne i straty policzalne. Nie ma wspólnych obiadów i deseru konsystencją przypominającego gumę arabską posypaną talkiem, nie mamy zatem okazji szlifować warsztatu dyplomatycznego i cedzić komplementów przez zęby. Nikt nam o 22.30 nie zapuka, albo i nie, do sypialni i nie przypomni, żeby sprawdzić, czy aby światła w Golfie wyłączone, bo w telewizji zapowiadali, że zima idzie tęga. Zmiana na gorsze, zjawisko rodzące się w bólach nieodpowiedzialności i spontanicznych decyzji. Zmieniła się sytuacja w ścisłym kręgu zarachowania najbliższego otoczenia prezydenta wszystkich Polaków, którzy głosowali i co ważne nadal popierają PiS. Teraz Stasiak będzie zastępował Kownackiego, a Szczygło będzie szefem BBN.

Strony