Polacy



share

Gdyby tylko zaistniały odpowiednio zdefiniowane czynniki osiągnęlibyśmy zadawalający poziom rezultatów. Ciało A działające na aparat B z odpowiednio nazwaną siłą straci energię i uzyska pożyteczne społecznie cele. Odkąd pamiętam, dla Polski nie pamiętam rozwiązań, dla Polski zawsze były pisane recepty. Rzadko kiedy i kto połykał pigułki, na to już nie było czasu i nie było też odważnych, a i bogactwo recept mamy w Polsce takie, że po zbiórce w dawnym systemie politycznym, każdy obywatel dostałby po wiązce papieru i talonie dla młodych małżeństw. Nie jestem zakonem benedyktyńskim i dlatego nie mam szans na odczytanie recept, zresztą jak sama nazwa wskazuje recepty czyta się fatalnie i trzeba skończyć farmaceutyczne studia, aby odkodować hieroglify medyków. Wszystkie nie, ale jedną receptę udało się odszyfrować, głównie dlatego, że wielokrotnie słyszę o takim specyfiku jak ?społeczeństwo obywatelskie?, który to medykament uzdrowi tkankę społeczną.



share

Przemycił się na naszym portalu, po cichutku na paluszkach taki oto postulat/życzenie. A może by tak chociaż raz coś dobrego napisać o Polakach, przecież coś dobrego musi w nas być, pewnie tylko źle się na nas patrzy. Postulat/życzenie zastygło w formie i nie doczekało się treści. Będę w takim razie sam próbował ruszyć bryłę, nie boję się tematów trudnych, lubię trudne tematy i chyba z wzajemnością. Nie uważam też aby ten temat był znowu taki trudny i nie rozumiem dlaczego nikomu się nie chciało z tematem zmierzyć. Jak mam być szczery, to mnie też się nie bardzo chce i powiem dlaczego. Dlatego, że na mnie słowo Polak, Polska, polskość nie robi większego wrażenia, robi podobne jak słowo Opolanin, Berlińczyk, Australijczyk. Dla mnie Polak i Polska jest nazwą własną ułatwiającą lokalizację geograficzną konkretnego mieszkańca Ziemi. Nie jestem z tego powodu ani specjalnie dumny, ani bardzo zmartwiony, jest mi to obojętne.



share

Gaude, mater Polonia, prole fecunda nobili. Umysł wyzwolony, czyli credo polskiego intelektualisty.

Kiedy się Polacy w końcu nauczą, że trzeba szanować inne narody, inne religie, odmienność szeroko pojmowaną, to ja nie wiem. Natomiast wiem, że trzeba walić głową w mur, trzeba nieustannie powtarzać, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy. Polskość nie wzięła się znikąd, ma swoje źródła i niestety swoją tradycję. Jak długo jeszcze będziemy Polaczkami? Czy kiedyś obudzi się w nas Polak? Czy dziś możemy mówić polskość? Czy tylko polactwo? Trzeba zmienić sposób myślenia, trzeba wykorzenić stereotypy, trzeba uczyć otwartości, trzeba oczyścić umysł, trzeba szacunku. Jeśli zapomnimy na moment o swojej narodowej megalomani i powiemy sobie przez rozum do serca kim jesteśmy, może obudzimy się w lepszym świecie i oby to nie była Polska.

Rys

Strony