pedofilia



share

Dwie sprawy i bardzo proszę, aby obie traktować niezwykle poważnie, a pierwszą nawet bardziej, bo w przeciwnym wypadku dojdzie do tragedii. Pedofilia w Kościele jest faktem, co więcej na tyle bulwersującym, z powodu wieloletniego ukrywania śmiertelnego grzechu i bezkarności pedofilów, że ten temat nie jest domeną lewaków. Od lat chwalę się swoim prowincjonalnym pochodzeniem i zapewniam, że Józefowa z końca wsi, która robi za lidera kółka różańcowego, może na plebanii się nie odezwie, ale przy sklepie i na przystanku, „gada na księdza” jak wszyscy we wsi.



share

Jako dumny posiadacz mołojeckiej sławy mogę założyć, że mój ateizm jest powszechnie znany i co za tym idzie trudno się u mnie doszukiwać emocjonalnego, czy interesownego zaangażowania po stronie Kościoła. Owszem jestem odmieńcem, bo wypełniam definicję ateizmu, zamiast robić z siebie idiotę i paranoika, któremu „krzyż zawłaszcza przestrzeń publiczną”. Nie należę do ateistów wojujących i uważam, że Kościół ciągle jest istotną kotwicą ładu społecznego, czy jak kto woli fundamentem polskości.



share

Naczelnymi cechami terroru są zakazy, nakazy i relatywizm. Terror zabrania o jednych rzeczach mówić, inne nakazuje chwalić, a do wszystkiego przykłada różne miary wartości, czyli relatywizuje. W wyniku terroru już dziś wielu ludzi boi się nazwać dewiację dewiacją i pedofila i pedofilem, o ile jedno i drugie nie jest firmowane przez księży, ale przez postępowe siły europejskie. Zacznijmy zatem od faktów, w dodatku faktów naukowych, zanim zrobiono z nich ideologiczny bełkot. Homoseksualizm, biseksualizm, transseksualizm, itp., były, są i zawsze będą dewiacjami seksualnymi, wynika to wprost z biologii, natury człowieka i tak kochanej przez postępowców teorii ewolucji, której motorem napędowym jest prokreacja.

Strony