Paranoja



share

Ludzie pytali, co mi strzeliło do łba, żeby sobie włączyć telewizor na kanale Eurowizji i jak to w ogóle można oglądać? Jeśli chodzi o pierwszą cześć pytania, to odpowiadam, że nic mi nie strzeliło, ale z pełną premedytacją zabrałem się do rzeczy, bo wiedziałem, że znajdę tam prawdziwą ucztę dla socjologa. Natomiast druga cześć pytania jest trudniejsza i zawiera uzasadnione wątpliwości. Lekko nie było, to chyba jasne, nie ma jednak innego sposobu na pozyskanie dowodów na zgniliznę i paranoję lewackiej Europy, niż zapoznanie się z, że tak powiem, materią badawczą. W każdym wymiarze konkurs Eurowizji pokazał w jakim miejscu obłędu się znaleźliśmy i końca niestety nie widać. Takie żarty z uczestników, które sprowadzają się do ustalania, czy to baba, czy chłop, stały się normą. Prawie nikogo nie zaskakuje, że znów mieliśmy pokaźną reprezentację seksualnych rewolucjonistów, przywykliśmy do widoku facetów z cyckami.



share

Nie lubię tego stanu, w którym jestem zmuszony poszukiwać tematu i tak się dziś trochę męczyłem, ale niezastąpione media od rana mnie kusiły sensacyjnymi doniesieniami. Na czołówce byli posłowie PiS, którzy „gnali” 115 na godzinę… dwupasmową trasą szybkiego ruchu. Za „gnającymi” posłami PiS „ruszył pościg policyjny”. Jak oświadczył rzecznik policji pościg trwał kilkaset metrów i zakończył się po kilkunastu sekundach, zjazdem ściganego pojazdu na pobocze. Poseł kierujący zgodnie z prawem oświadczył, że jest posłem, policja wylegitymowała pasażerów, czego od 20 lat, jak jestem kierowcą nie doświadczyłem. Poseł Lipiec, napadnięty przez polujących na „setki” dziennikarzy, wyjaśnił, że zrzeknie się immunitetu i zapłaci mandat. Żeby było wszystko jasne. Absolutnie mi wisi, czy drogą szybkiego ruchu 115 jechałby Kowalski, poseł Niesiołowski, Piotr Wielgucki, czy nawet Jerzy O.



share

W tanich, ale i tych droższych amerykańskich filmach sensacyjnych, często pojawia się bohater, który naprawia świat i ratuje Amerykę. Usiadłem sobie na ulubionym miejscu i przed pisaniem kolejnego felietonu tak się zacząłem zastanawiać, czy wszyscy amerykańscy bohaterowie filmowi, razem wzięci, byliby w stanie posprzątać w RP III? Scenariusz można napisać dowolny, ale realnie patrząc to połączenie kuli Syzyfa z dwunastoma pracami Heraklesa. Żyjemy w państwie, które gnije i na tej zgniliźnie żerują rozmaite hydry zmieniające głowy w zależności od okazji. Bohaterem narodowym przez dziesiątki lat był człowiek, który szpiclował dla ZSRR, wprowadził stan wojenny, wydawał rozkazy strzelania i zabijania Polaków. Przez ćwierć wieku nikt nie zmuszał obywateli RP III do oddawania szacunku temu bandycie, a mimo wszystko połowa Polaków była i w znacznej części jest przekonana, że pochowała zbawcę narodu.

Strony