Paranoja



share

W tanich, ale i tych droższych amerykańskich filmach sensacyjnych, często pojawia się bohater, który naprawia świat i ratuje Amerykę. Usiadłem sobie na ulubionym miejscu i przed pisaniem kolejnego felietonu tak się zacząłem zastanawiać, czy wszyscy amerykańscy bohaterowie filmowi, razem wzięci, byliby w stanie posprzątać w RP III? Scenariusz można napisać dowolny, ale realnie patrząc to połączenie kuli Syzyfa z dwunastoma pracami Heraklesa. Żyjemy w państwie, które gnije i na tej zgniliźnie żerują rozmaite hydry zmieniające głowy w zależności od okazji. Bohaterem narodowym przez dziesiątki lat był człowiek, który szpiclował dla ZSRR, wprowadził stan wojenny, wydawał rozkazy strzelania i zabijania Polaków. Przez ćwierć wieku nikt nie zmuszał obywateli RP III do oddawania szacunku temu bandycie, a mimo wszystko połowa Polaków była i w znacznej części jest przekonana, że pochowała zbawcę narodu.



share

Dam głowę i dołożę coś mniej cennego, że zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Kraków-Prądnik Biały w sprawie „propagowania symboliki faszystowskiej” przez Wojciecha Korkucia, złożył jakiś lewacki bojownik, który „Kapitał” czyta jak Biblię. Do głupoty przejawianej przez rozmaite gatunki ideologicznych donosicieli każdy chyba zdążył się przyzwyczaić, ale ośli upór prokuratorów ciągle zaskakuje. Pomijam fakt, że na 10 prokuratorów 9 nie odróżnia faszyzmu od neologizmu, którym jest nazizm, bo to powszechny brak wiedzy. Gorzej, że prokuratura nie potrafi odróżnić zdrowego rozsądku od paranoi. Prokuratorski poziom wtórnego analfabetyzmu i politycznej poprawności za sprawą plakatu Wojciecha Korkucia sięgnął po nowy rekord. Nie mnie oceniać wartość artystyczną, chociaż prawdę pisząc średnio mi się to podoba i bardziej kojarzy z tabliczką na słupach wysokiego napięcia, niż z jakimś politycznym przesłaniem, ale gdzie prokurator w tej grafice dopatrzył się naruszania art.



share

Słucham bardzo uważnie przekazów medialnych i z pełnym spokojem podchodzę do kwestii uwolnienia Marusza Trynkiewicza, znanego geja o skłonnościach pedofilskich. Cała ta nagonka na człowieka, który ma prawo funkcjonować w nowoczesnym, cywilizowanym, kraju napawa mnie obrzydzeniem. Od strony prawnej dochowano najwyższych standardów, sam premier Tusk oświadczył wyraźnie, że procedowanie i wprowadzenie ustawy w życie nie miało żadnych uchybień formalnych i to nie jest tak, że ktoś za coś odpowiada. Z kolei Mariusz Trynkiewcz nie jest księdzem, tylko laickim gejem o skłonnościach pedofilskich, zatem nie można tu zastosować, ani medialnej kampanii przeciw katolickim zboczeńcom, ani tym bardziej dokonać rozdziału państwa od Kościoła, poprzez umieszczenie Trynkiewicza na dołku.

Strony