obywatele



share

Najprostszym podsumowaniem ostatniego ćwierćwiecza byłoby stwierdzenie, bez wdawania się w szczegóły, że zawiodła nas świadomość obywatelska. Przeszliśmy przyspieszony tryb nauki chwytów manipulacyjnych, od świętej klapy marynarki, poprzez rzekomą europejskość, przez koncesjonowaną antyniemieckość, aż po knajackie pojednanie, które w rzeczy samej miało nawoływać do zachowania ciszy i spokoju, w trakcie okradania nas…

 

Szkoda czasu i strat wymiernych, jednak w żaden sposób nie powinniśmy przekreślać tego, co niewątpliwie jest dla nas nauką z tego wynikającą, a jest to brak zaufania wobec retoryki poszczególnych formacji i osób, bez wyjątków i żadnych „dawania komuś szans”, bo ten sam mechanizm jest przerabiany od dawna, i z częstotliwością co cztery lata.



share

Przy każdej politycznej aferce wokół PiS i celowo zdrabniam aferę, niczym telewizyjny kucharz nazwy przypraw i składników, pojawiają się nieśmiertelne argumenty. Na pierwszym miejscu kultowe pytanie. Czy krytykujący działanie PiS jest pożytecznym idiotą, który dał się zmanipulować, czy też może kretem? Nie wchodząc w szczegóły, bo szkoda zdrowia i czasu, odpowiem wprost. Podobne pytania zadają idioci, bez żadnego pożytku, po porostu idioci, którzy boją się utraty poczucia bezpieczeństwa, jakie daje stado i nadrabiają braki intelektualne opacznie rozumianą lojalnością. Odnoszę tę ocenę do sytuacji oczywistych, jak choćby ta ostatnia aferka z Radą Mediów Narodowych, nie do zdarzeń, które rzeczywiście są dezinformacją lub interesownym sianiem fermentu. Czas sobie chyba coś wyjaśnić, chociaż to wielki wstyd, że takie proste sprawy wymagają wyjaśnień.



share

Rozsądny obywatel zawsze i wszędzie będzie narzekał i pilnował władzy, bo każda władza wcześniej, czy później zaczyna obywatela łupić i ścigać. Upieram się jednak przy swojej fanaberii, że żyjemy w dość specyficznej rzeczywistości, coś pomiędzy odzyskaniem niepodległości i budową domu na etapie stanu surowego, co powoduje, że należy zachować pewną ostrożność. Ostatnią rzeczą, której bym sobie życzył to wymiana władzy na inną, bo ślepy nie jestem i widzę, jakie mamy do dyspozycji warianty. Brak ślepoty jest głównym powodem mojej umiarkowanej sympatii do obecnej władzy i powściągliwości w krytyce. W ramach obywatelskiej łaski okazanej władzy, pozwoliłem sobie trochę zażartować, ale też i poważnie odnieść się do zdobyczy młodej demokracji. Ustrój demokratyczny nie należy do moich faworytów, niemniej w żaden sposób nie da się porównać obecnego stanu rzeczy ze wczorajszym zamordyzmem.

Strony