normalność



share

Będzie jak w temacie, wielka pochwała dla mojego własnego kraju, która zdarza mi się rzadko. Ja wiem, że temat brzmi niezbyt po polsku, raczej po amerykańsku, ta plastikowa pompa, tłocząca sztuczne łzy ronione nad "Amerika iz łonderful, łi laf ałer kantry", co demonstrujemy nosząc gacie w kolorze flagi narodowej. Ja flagowych gaci nie noszę, nie krzyczę, że mój kraj to ojczyzna demokracji szlacheckiej, złotówki i pajdy ze smalcem, nie mam też jednak kompleksów i choć wiele razy psioczyłem na Polskę, to dziś pochwalę, ot tak, za całokształt.



share

Choć w rzeczywistości jestem przeciwnikiem Platformy. Tej wywodzącej się z UD i KLD.

Tej samej, która dziś nie tylko, że produkuje bomby kasetowe fałszywego obrazu swojej

prawdziwej twarzy – krwiożerczego monstrum, którego jedynym celem jest władza dla władzy i związanych z nią przywilejów, niszczenie, wszelkimi możliwymi sposobami,

wszystkich tych, którzy ośmielają się opisywać obraz rzeczywistości nie za pomocą gromady płatnych pi-arowców, zaprzyjaźnionych (bo płatnych) mediów i młodzieżówek na internetowych forach oraz tamtejszej cenzurze. Już czuję w kościach „święte” oburzenie na określenie „płatne media”. Są płatne – lista stacji RTV gdzie zamawiano „krzewienie osiągnięć rządu” jest przecież znana.

 



share

Wczoraj "Przyjaciej Moniki" i "Derazyzator" zwrócili mi uwagę na fałszywość stereotypów, w związku z czym przyznaję im rację i zamierzam nadal kierować się stereotypami. Nadal będę uważał, że Niemcy zasłużyli na pochlebstwa w rodzaju niemieckiej precyzji i że zła opinia o Polakach, często za granicą, jeszcze częściej wśród samych Polaków, jest zasadna. Będę stereotypowy, bo sami tworzymy swoje własne stereotypy i sami jesteśmy winni temu, że jesteśmy tak, a nie inaczej postrzegani.

Strony