my



share

W większości przypadków, gdy stanie się coś incydentalnego z niewielką szansą na powtórkę, nie mam litości dla nikogo i siebie również sprowadzam na ziemię. Bywa, że człowiek ma w życiu tak zwanego „fuksa”, przynajmniej w podstawówce używaliśmy tego zwrotu, ale generalnie trzeba się nastawić na ciągłość i konsekwencję. Z dużym prawdopodobieństwem kolejnego zwycięstwa nad Niemcami nie dożyję i być może w ogóle nie ma się czym podniecać, niemniej każdemu narodowi potrzebne są mity i legendy stanowiące archetyp zwycięstwa. Niemożliwe stało się realne, a wtedy i człowiek i cały naród zaczyna wierzyć, że wszystko jest w zasięgu ręki. Obojętnie, co jest mitem, ważne, aby mit pełnił swoją rolę. Można się śmiać z narodowej podniety wywołanej jakimś tam głupim meczem, ale przypomnę, że najpotężniejszy naród na świecie zbudował swoją legendę na… desperackiej ucieczce, wszak biblijny exodus Żydów to nic innego, jak ewakuacja.



share

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego profesor Paweł Artymowicz nazwał generała Błasika „chu..m” i pomimo tego Żona generała ze łzami w oczach nie obiegła telewizyjnych czołówek? Zadawaliście sobie kiedyś pytanie, dlaczego profesor Artymowicz pisał, że piloci maja krew na rękach i żadne dziecko pilota nie wystąpiło w TVN24, zaś sam profesor nadal jest profesorem i ekspertem? Pytaliście kiedyś jak to się dzieje, że 70-letnia hetera pierdząca ustami, Renata Rudecka-Kalinowska, była cytowana przez Donalda jako obrończyni kultury słowa i miłości w polityce? Przyszło wam do głowy skąd się wzięła bezkarność jaką jest chroniony socjopata Niesiołowski, który rzucił się na kobietę, taką „zwykłą”, nie taką ze sztucznymi cyckami? Przeszła wam przez myśl jakaś wątpliwość związana z lewicowym działaczem, który nazwał posła Godsona „czarnuchem” i ani jeden naukowiec nie odpowiedział mu listem otwartym?



share

Ja natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt (…) Nie ukrywam, że parafrazę i natchnienie czerpię z dyskusji pod jednym z tekstów, gdzie wspólnymi siłami, na odcinku rozwoju edukacji, ku pokrzepieniu i przestrodze, zostało powiedziane, że nie wiadomo o co chodzi, bo niby nie powinno tak być, jednak i pomimo wszystko tak jest, jak jest. Wstęp pokrętny i nie bez dania racji, wszak to czasy PRL obarczone są nowomową, a ja niczym ten Katon do PRL nawiązuję po raz nie wiem który. Należę do pokolenia, które dorosło w PRL, przynajmniej do dowodu osobistego dorosło. Złośliwa historia i dobry Bóg tak chciał, że w roku 1988 odebrałem dowód, a w roku 1989 kończyłem liceum i dlatego pamiętam tamten czas ze szczegółami.

Strony