Michnik



share

Gdy Adam Michnik nagrywał Rywina marzył o wszystkim, tylko nie o tym, że SLD zejdzie do poziomu progu wyborczego, a Demokraci.pl progu nie przeskoczą. Marzyło się Michnikowi wszystko z wyjątkiem podwójnego zwycięstwa PiS, ponieważ w POPiS to on wierzył, co najwyżej w układzie premier i prezydent z PO plus Jarosław Kaczyński w roli ministra rolnictwa. W 2005 roku prawie wszystko było przygotowane pod zmianę warty, naszykowano odpowiednie zaplecze, a nawet kilka wariantów, niestety Michnik przelicytował i jeden Rywin rozpieprzył cały plan. Miller się nie podniósł, Kwaśniewski musiał uciekać zaraz po wyborach, udecja dostała baty, Lech Kaczyński zameldował wykonanie zadania. Tego błędu Michnik i cała reszta nie powtórzą. Tusk jest trupem, cokolwiek ludzie będą o mnie mówić, jak bardzo będą się śmiać i dostawać odruchów wymiotnych tuż po wypowiedzianej mantrze, Tusk jest już trupem.



share

No i co, no i co?! Zapytały masy śniące o pracy w KGHM, nim się konkurencja z tej samej partii w życiodajnej spółce zainstaluje. A było to pytanie – wymowny komentarz, do zdjęcia Michnika i Tuska. Jak to co? Odpowiadam zupełnie spokojny, bo pewny trafności odpowiedzi. Dokładnie to somo! Widzimy jak przez kalkę robionych cyników, którzy nie bacząc na okoliczności, oczami i gestem wyrażają wszystko – dobra nasza, damy radę. Rzekłbym nawet, że to zdjęcie jest mocniejsze od tego z Putinem, bo ono pokazuje coś więcej niż nienawiść dla wroga, a mianowicie brak szacunku dla przyjaciół. Nie oszukujmy się i nawet pokuśmy o pewną brutalność. Pewnie każdy z nas czasami ma ochotę skompletować miejsca siedzące w samolocie ulubionymi postaciami z życia politycznego i publicznego, po czym posłać aeroplan gdzieś nad akermański step i nie czuć większego żalu na wypadek „błędu pilotów, wywołanego naciskiem pijanego Kiszczaka”.



share

Kiedy się człowiek przedstawia na wszelkich możliwych forach, jako konserwatysta, to musi się z tych deklaracji rozliczyć. W polskiej tradycji nie wiesza się psów na zmarłych, przynajmniej do czasu zamknięcia trumny i chcę być temu dobremu obyczajowi wierny, chociaż czyniłem pewne wyjątki, gdy żałoba przeradzała się w farsę. Dziś umarł Tadeusz Mazowiecki i nie był to dla mnie polityk, który będzie się kojarzył z wolną Polską, nie był dla mnie I Premierem antykomunistycznym, ale I Premierem PRLII. Taka jest moja pierwsza szczera reakcja, jestem jednak gotów odejść od radykalnych skojarzeń na rzecz wsparcia komentarza Rafała Ziemkiewicza, który bardziej dostosował słowa do okoliczności. Wystarczy zmienić kryterium z polityka na człowieka i Tadeusz Mazowiecki daje powody, by oddać mu należny szacunek po śmierci. Ziemkiewicz przytoczył pewną anegdotę, taką dość wyrazistą ilustrację, kto odchodzi, a kto zostaje.

Strony