Michał Tusk



share

Z tymi dziećmi to skaranie boskie, pod każdą szerokością geograficzną. Ledwie się w Polsce zaczęła długa debata na dziwny temat: „Czy syn premiera jest sierotą?”, a już młody książę, w tak bliskiej Polakom Anglii, narobił zamieszania. Z braku innych zająć pomyślałem sobie, że porównam te dwa skandale, w rodzinach z pierwszych stron gazet, swoim zwyczajem wykazując różnice i podobieństwa. Pierwsza w oczy rzuca się ranga zdarzeń. O ile fakt, że syn premiera Polski wystawia faktury złodziejom i ci złodzieje synowi grzecznie płacą, jest dla mnie bardzo istotny, o tyle latanie z goła dupą po hotelowym pokoju, co się przydarzyło księciu Harremu, kompletnie nie spędza mi snu z powiek. Ranga wcale nie wynika z przynależności narodowej, zapewniam, że w przypadku zamiany ról moje odczucia się nie zmienią.



share

Takiego drobiazgu jak chlapnięcie Tuska: „mój syn sam zdecydował się szukać kontaktu z mediami, by wyjaśnić sprawę” pewnie nikomu nie będzie się chciało konfrontować z oświadczeniem trójmiejskiej GW, w którym jeden z redaktorów dementował „ustawkę” tłumacząc zrzuty frustracją konkurencji. Podobnych drobiazgów znajdzie się całe mnóstwo, stąd też ogólny wizerunek starego Tuska przypomina Zbycha Chlebowskiego, może nie tego ze słynnej konferencji, ale tego z przesłuchań komisji na pewno. Kto pamięta tamto przesłuchanie, musi pamiętać słynne: „Szanowny panie pośle, wielce łaskawy panie przewodniczący”. Tusk od dłuższego czasu zachowuje się jak Chlebowski i bynajmniej nie dlatego, że przyjął strategię Chlebowskiego, powód jest zupełnie inny. Pan Donald jest przestraszony i samotny jak pan Zbyszek.



share

Pierwsza ciekawość jaka mi nie daje spokoju, to okoliczności wywiadu Michała Tuska dla kolegów z GW. Jeśli w końcu cała ta nienawistna czereda, w której usiłuję zająć zaszczytne miejsce na szpicy, ma nie dłubać w ludzkim życiu, tylko zająć się swoimi frustracjami, to chciałbym jakąś zachętę. Na tę jedną wątpliwość co i jak, malutką odpowiedź, tylko bez wygłupów i oczywistości. Wszystko co oczywiste jest mi znane, mamy sezon ogórkowy i dziennikarze z GW zapewne szukają sensacji, biznes jest biznes i tak dalej. Nie o to pytam, parę konkretów chciałbym uzyskać od redakcji GW i tego biednego Michała, dla którego nazwisko Tusk jest przekleństwem w karierze. Kto do kogo zadzwonił, kto komu zaproponował wywiad na temat pracy Michała Tuska w szemranym OLT połączonym z szemranym Amber Gold?

Strony