Michał Kamiński



share

To nie żart na 1 kwietnia, pisały portale donosząc o prokuratorskim śledztwie w sprawie zegarków Michała Kamińskiego. Na pewno? Według mojej wiedzy, jest zdecydowanie za wcześnie, aby stwierdzić, czy mamy do czynienia ze śledztwem, czy z żartem. Skandaliczny i wydany pod polityczne potrzeby wyrok na Mariusza Kamińskiego, który nie ma prawa utrzymać się w apelacji chyba, że rzeczywiście wchodzimy w nowy etap „demokratyzacji”, pokazał ile „wymiar sprawiedliwości” może, gdy mu się chce. Człowiek ścigający złodziei dostał trzy lata więzienia i 10 lat zakazu sprawowania funkcji publicznych. Niemal w tym sam czasie „państwo prawa” zajmuje się innym Kamińskim, który w autentycznym państwie prawa od lat byłby pośmiewiskiem z wyrokiem na koncie, ale póki co jest doradcą w gabinecie premier RP III Ewy Kopacz. Kilka redakcji zadzwoniło dziś do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, gdzie otrzymali niepełną informację dotyczącą śledztwa we sprawie zegarków Michała Kamińskiego.



share

W 100% zgadzam się z rozżaleniem i próbą zwrócenia uwagi na sprawy istotne, a nie pierdoły, ale w 1% nie zgadzam się, że nagłaśnianiem spraw istotnych uda się cokolwiek w Polsce zmienić. Przekroczyłem już wiek chrystusowy, co zobowiązuje do powagi i sporej dawki sceptycyzmu. Za stary jestem, żeby zmieniać świat metodami błędnego rycerza, a hasło „Rzeczpospolita gore” w większości spotyka się z rechoczącym odzewem. Krzycz sobie ile chcesz „oryginale”, że wojna u bram Ojczyzny to nie sen wariata, ale realne zagrożenie. Nikt lub garstka innych oryginałów potraktuje cię poważnie. Można nad tym ubolewać, jednak rozsądniej jest dochodzić do tych samych celów sprytnymi i łatwiejszymi drogami. Chciałbym napisać i jeszcze to zrobię, że tajemnica sukcesów i bezkarności Orbana chyba się smutno wyjaśniła, ale najpierw obowiązki i działania skuteczne.



share

Jęczałem, marudziłem, momentami może nawet kwiliłem, ale w końcu Bozia zauważyła prośby grzesznika i zesłała nam Michała Kamińskiego, który pozamiatał Władimira Władimirowicza Putina. Robiło się co raz groźniej, z dnia na dzień niegdysiejszy partner w najlepszych stosunkach zmieniał oblicze z przewidywalnego na psychopatycznego. W mediach pojawiały się zdjęcia Władimira stylizowane na Macierewicza. Justyna Pochanke i Monika Olejnik przy pomocy Tomasza Lisa przypomniały sobie, że mamy do czynienia z kagiebistą nie z wiarygodnym przewodniczącym zespołu śledczego do spraw wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Psychoza wojny podkręcana wypowiedziami Radka Sikorskiego, ostrzegającego Polaków przed wyjazdem na Ukrainę, narastała i puchła tak, że zacząłem się zastanawiać, czy nie czas w ramach własnych możliwości pokusić się o zmontowanie samopała.

Strony