media



share

Nie ma takiej siły, która by mnie zmusiła do dopisania choćby jednego słowa komentarza w sprawie najnowszego kornika z puszczy i konia z Janowa. Mogę za to napisać coś innego, kto zna specyfikę mediów i zgrane schematy medialne, ten rozumie, że trzeba przejść przez dwa tygodnie paplaniny o psach zostawionych w samochodach, austriackim biznesmenie, Seicento i 1000 innych dupereli, o których po kolejnych dwóch tygodniach nikt nie pamięta. Jest 7 sierpnia 2019 roku i do wyborów zostało dwa miesiące, przez ten czas będziemy mieli około 54 zwroty medialne, z mniej lub bardziej desperackimi próbami odwrócenia uwagi od prawdziwej polityki, a to prawdziwa polityka zdecyduje o wynikach wyborów.



share

Sprawa lotów Kuchcińskiego jest od początku do końca dorszem wędzonym za 7,50 i mówię o wymiarze politycznym, nie finansowym. Wszyscy wiedzą, że takich spraw w czasach koalicji PO/PSL było na pęczki, z dwoma najgłośniejszymi liniami „Tusk-Hansa” i „Borusewicz-Aeraflot”. Poza „media niepokorne” nigdy żadna linia nie wyszła i wszystkie przeloty razem wzięte nie miały żadnego znaczenia w kolejnych kampaniach wyborczych. Z Kuchcińskim pod jednym względem jest podobnie, wbrew histerykom i amatorom politycznej analizy, oczywiście PiS na tej „aferze” wyborów nie przegra, ale…



share

Wiele osób się zastanawia, dlaczego zgrany, skompromitowany i przede wszystkim nieskuteczny scenariusz się powtarza? Minęło zaledwie 10 dni od wiekopomnego ogłoszenia programu PO, „Szóstka Schetyny” miała być długo wyczekiwaną propozycją merytoryczną największej partii opozycyjnej, ale dziś nikt o tym nie mówi. Tematem numer jeden od kilku dni jest niewinna uliczna zabawa w demokrację, której do zabaw francuskich, czy nawet niemieckiej demokracji, bardzo daleko. Stało się lub raczej zaczęło się dziać to, co było do przewidzenia i zostało opisane na długo przed odpaleniem prawdziwej kampanii opozycji.

Strony