Macierewicz



share

Mamy na medialnych falach najnowsze słowo hit, brzmi trochę komicznie, trochę medycznie, ale najbardziej to brzmi tajemniczo. Z czystej ludzkiej ciekawości zapłaciłbym nie więcej niż 20 złotych, żeby się dowiedzieć ilu dziennikarzy opozycyjnych i posłów opozycji w poniedziałek po południu wiedziało, co to jest Eurokorpus i z czym to się je. Takiej możliwości weryfikacji nie ma, ale chyba nie będzie wielkim nadużyciem jeśli założę, że stan wiedzy w tym zakresie był bliski zera. Po czym wnoszę? A choćby po tym, że posłanka, która bredzi o masowym porzucaniu pracy przez 500+, nie miała pojęcia o rekordowo niskim bezrobociu (8,2%), z kolei jej partyjny szef Rysiek wyprowadził właśnie Wielką Brytanię ze strefy euro. Stan wiedzy polityków i mediów, to jest poziom gimnazjum, o czym przekonywaliśmy się wielokrotnie.



share

Minął zaledwie rok odkąd PiS przejęło władzę i jeszcze nie wybrzmiały główne hasła o pokorze, standardach i nowej jakości w polityce, a już widzę stare jak świat zjawisko. Nasze chłopaki i dziewczęta są nasze i ich nie wolno traktować ostro, ich trzeba przytulić do serca, gdy wrócą pierwszy raz pijani do domu i zapaskudzą łazienkę. Pełna zgoda, że z wszystkich poważnych spraw, Misiek Macierewicza nie jest nawet sprawą marginalną, to tak zwany „Michałek”, czyli robienie tematu dnia z czegoś, co się nadaje do prasy bulwarowej. Dlatego też nie Misiewiczem chcę się zajmować, ale niebezpiecznymi zjawiskami i wyborcami PiS, którzy na przykładzie Misiewicza zaczynają zdradzać najgorsze cechy przywódcze – teraz my tu rządzimy, reszta ruki pa szwam.



share

Mieliśmy kilku profesorów, którym tytuł naukowy przyznano za zasługi. Najsłynniejszy to profesor „Drogi” Władek Bartoszewski, naukowiec po małej maturze i doktor zasług wszelakich. Do końca swoich dni Bartoszewski nikomu nie zwrócił uwagi, że tytułowanie go w taki sposób jest niestosowne i nie ma żadnego odzwierciedlenia w faktach. Trzeba przyznać, że znacznie lepiej zachował się profesor Stępień, ten dla odmiany zjechał kiedyś redaktora TVN24 i kazał do siebie mówić pan, bo jest zaledwie magistrem. Wiadomo też powszechnie, że Michnik ma rację i wyłączne prawo do oceny przeszłości, a tytułem do tego monopolu jest fakt, że „Michnik siedział”.

Strony