kultura



share

Zastanawiam się nie od dziś, co jest oczywiste, bo zastanawiam się nad materiałem biologicznym z jakiego zbudowany jest przykładowy polski polityk. Nie pomyliłem się, taka analiza powinna być oddana w ręce biologów, nie psychologów, psychiatrów, medioznawców i politologów, którzy są wobec politycznej materii biologicznej bezradni. Cięgle używam tego najbardziej z naturalnych porównań, zestawiając zwykłego, przeciętnie normalnego człowieka z posłem, ministrem, politykiem. Przeciętnie normalny człowiek rozgląda się wokół siebie i wyławia jakieś niecodziennie obrazki, taka już natura ludzka i nagle widzi, powiedzmy kobietę w ciąży. Kobietę w dobrej kondycji, uśmiechniętą pomimo późnej pory dnia, wyraźnie zaangażowaną w akcję, w której centrum się znalazła. Człowiek normalny w takiej sytuacji myśli sobie, ja ?pierdziu?, no ma baba charakter, podziwiać, taką mieć w domu to byś nie podskoczył, ?szacun?, pełen ?szacun? i ?pozdro?.



share

Znowu wystąpił poseł Palikot, znowu skowyt pis-wyznawców słychać na każdym forum: ?cham Palikot, wariat Palikot, przebadać Palikota, na stos Palikota!?.
Wydawałoby się że taka kwestia jak kultura osobista i podstawowe trzymanie się faktów w trakcie wypowiedzi, (zwane mówieniem prawdy bądź nie, tudzież łganiem jak bura suka) to zjawiska które rozpoznać łatwo. Kulturę człowieka określa się na podstawie jego jego zachowania, prawdomówność zaś, na podstawie zgodności wypowiedzi ze stanem rzeczy. Ciągle jednak trzeba brać poprawkę na to, że istnieje spora grupa społeczna, której nie dotyczą takie proste, zdawać by się moglo fakty.
Idolem tej grupy, która od dawna już powinna być zwana polityczną sektą, jest kłamca Kurski, człowiek który wyrokami sądowymi za znieslawienie, mógłby wytapetować sobie mieszkanie.
Nienawidzą zaś Palikota, choć wali prawdę prosto z mostu, często używając typowego, a więc potencjalnie miłego ich sercu, wulgarnego języka.



share

Drogi Romskey´u,

w komentarzu (...)

***
Pozdrawiam Ciebie i wszystkich pozostałych, łącznie z tymi, do których wypowiedzi się odnoszę, i apeluję o zastanowienie.

Strony