KRS



share

Tytułowa teza jest dla mnie oczywista i prawdę mówiąc nie chce mi się jej udowadniać, wręcz mnie odrzuca na samą myśl. O czym tu mówić, gdy się ma podstawową wiedzę, taką medialną z głównych wydań serwisów informacyjnych, które mówiły o Janku Burym, czy podejrzewanej o korupcję prezes SN Gersdorf? Oczywistości się nie wyjaśnia, bo tym się oczywistości zabija, ale bywają takie wyjątki, którymi należy potwierdzić regułę. Zacisnę zęby, zatkam nos i wyjaśnię dlaczego uważam przedłożoną Prezydentowi listę sędziów do nominacji, za prowokację i test urządzony przez KRS. Na początku parę podstawowych informacji. Zgodnie z wyrokiem Sądu Administracyjnego i Konstytucją, Prezydent nie wybiera sędziów, ale jedynie zatwierdza wnioski, innymi słowy posiada prerogatywę, z której może skorzystać lub nie. Pierwszym Prezydentem, który odmówił podpisania nominacji „niezawisłym” sędziom był śp. Lech Kaczyński.



share

Pojęcie niezawisłości sędziowskiej jest chyba jednym z najbardziej, zmanipulowanych, niezrozumianych i obrośniętych mitami zasad gwarancji wymiaru sprawiedliwości. Wyjaśnijmy więc co to jest.

 

Strony