kopacz



share

Nie oglądałem, bo nie do mnie kierowane były te prostackie hucpy górnolotnie zwane debatą. Ponoć w poniedziałek Szydło zmiażdżyła Kopacz, we wtorek zmiażdżona Kopacz dawała odpór swej miażdżycielce, Kukizom, Korwinom i całej pozostałej hałastrze. Petru przyniósł bumagę, dobrze, że zlewu nie reprezentował Palikot, bo pewnie by przylazł ze swińskim ryjem (a co - maskę miał na łeb założyć???) i jakimś młotem pneumatycznym w wersji soft, wibratorem zwanym.
Zandberg!
Zandberg!!
Zandberg!!!
A ja myślałem, że Berga jednak z Legii pogoniono.
Ale Zandberg nie z Norwegii, tylko z Danii pochodzi.
Jak go zwał, tak go zwał - nowa twarz prawdziwej NIEKOMUNISTYCZNEJ lewicy ujęła się za prekariuszami.
Ok!



share

Od 1989 roku w Polsce była tylko jedna debata między politykami, która zmieniła wynik wyborów. Było to słynne podawanie nogi zamiast ręki, czyli prowokacja komunisty Kwaśniewskiego wymierzona w TW „Bolka”. Gdy się dobrze zastanowić to i tamten pionierski wyczyn nie miał żadnego znaczenia, bo obaj debatujący byli i są takimi samymi szkodnikami politycznymi. Chodzą pogłoski, że drugie przełomowe wydarzenie wyborcze to: „po czemu kury, ziemniaki i jajka”. Te donosy są jeszcze większą przesadą. Kto ma ochotę niech sobie obejrzy pojedynek Tuska z Kaczyńskim po latach, a zobaczy jak na dłoni, że zgranymi, szczeniackimi zabiegami, ryży i fałszywy z udziałem mediów ogłosił zwycięstwo. Owszem wizerunkowo doszło do faulu na Kaczyńskim, ale ten cyrk na pewno nie przesądził o porażce PiS, która już wtedy była dawno przesądzona. W 2007 roku na PiS poszła taka fala gnojowicy, która zmywała każdy przejaw prawości i przyzwoitości, dość wspomnieć melodramat z udziałem Sawickiej.



share

Na PO nie głosowałem nigdy - dobry Bóg nie pozbawił mnie rozumu ni smaku. Rozum rozumem, ale o smaku rozmawiać można z naprawdę nielicznymi, bowiem gmin smak z modą i "tryndem" myli. Tacy nie tak dawno "kościum" z bistoru na tyłki nakładali, dziś ich dziatki w korporacjach, redakcjach i innych tromtadracjach uczom i każom co jest słuszne, mądre i własciwe - postempowe jednym słowem.
Do rzeczy.

"Pomysł na Polskę nie powinien pochodzić od polityków tylko powinien pochodzić od narodu, a politycy powinni tylko ten pomysł odczytywać i go wprowadzać w życie." 

Powyższe tłustawe wkleiłem z salonu24, w którym to P.T. blogerzy i wszelkiego innego autoramentu pozostała hołota debatuje nad jakością klasy politycznej Ojczyzny naszej kochanej. 
NARÓD....WOW!!!! 

Strony