Komorowski



share

Tytułowa oczywistość wbrew pozorom wcale nie dociera do wszystkich, ale dotrze po fakcie. Za tydzień nie padnie rozstrzygniecie i to jest dobra wiadomość, za to dowiemy się kilku innych ważnych rzeczy. Jeśli wybory maja być sztucznie ustawiane w pierwszej turze, to Komorowski nie może zejść poniżej 40%, ponieważ każdy przekręt powinien uprawdopodobnić i uwiarygodnić końcowy efekt. Inną cenną informacją będzie sposób liczenia głosów. Wybory samorządowe od strony technicznej są najtrudniejsze ze wszystkich, dla odmiany wybory prezydenckie to łatwizna. Żadnych książeczek, żadnych kombinacji i algorytmów, po prostu wygrywa ten, który zdobędzie najwięcej głosów. Bez komputerów i przy pomocy przesyłek ekspresowych da się wszystko policzyć i podać do wiadomości w dwa dni. Każdy inny termin należy uznać za pierwsze próby kombinacji.



share

Powtarzalność metodologii ogłupiania mas jest z jednej strony nudna, z drugiej imponująca, ponieważ nieustannie działa. Przyglądając się temu jak ludzie reagują na polityczne otępianie można zrozumieć wiele innych mechanizmów, na przykład dlaczego pomimo ostrzeżeń babcie nadal oddają ostatnie pieniądze „koledze” wnuczka albo jakim cudem akwizytorzy sprzedają za 3 tysiące patelnię, która na bazarze kosztuje 50 złotych. Rytualna „antysystemowość” to polityczna metoda na wnuczka i nie jest to polski wynalazek, ani też specyfika demokracji na dorobku, to znana technika odkąd pewien cesarz wprowadził do senatu konia. W RP III mieliśmy już kilku antysystemowych zbawicieli narodu, chronologicznie byli to: Stan Tymiński, Andrzej Lepper, Janusz Palikot, Janusz Korwin-Mikke (rotacyjny) i najnowszy nabytek Paweł Kukiz.



share

Warto na krótką chwilę oderwać się od ocen politycznych i popatrzeć na wybory prezydenckie z perspektywy sportowej, intelektualnej, czy też estetycznej. Tyle wystarczy, aby zobaczyć, że mamy do czynienia z dwoma przeciwnościami. Po jednej stronie inteligentny, młody, elokwentny i fizycznie atrakcyjny Andrzej Duda, po drugiej zgnuśniały niezguła, senny i ociężały niedojda bez wąsa. Nie wierzę, że w to, że zwolennicy Komorowskiego nie widzą z kim mają do czynienia, muszą widzieć, ale polityczne otępienie i parę innych czynników decyduje o ich wyborach. Jeśli nawet pomyliłem się co do oceny i preferencji intelektualnych i estetycznych to z całą pewnością nie pomylę się w innej kwestii, decydującej o wszystkim. Komu w Polsce, a tym bardziej na świecie mogłoby zależeć na mądrym, bezkompromisowym prezydencie, który ślepo jest zapatrzony w polski interes i bezpieczeństwo?

Strony