Komorowski



share

Wpis dotyczy zdarzenia jakie miało miejsce w Toruniu przed zamkniętym wiecem Komorowskiego. Sytuacja została uwieczniona na poniższych filmach:



share

Andrzej Duda podjął się morderczego, 24 godzinnego, zadania i to po debacie, o której nie będę pisał, bo słabo mi się robi na widok zmasakrowanego „Naszego Bronka”. Imponują mi ludzie z taką determinacją i czułbym się fatalnie jako bierny obserwator, dlatego wziąłem się za konkretną robotę. Wszelkie sondaże jakie się ostatnio pojawiły i te korzystne dla Andrzeja Dudy i te niekorzystne są nie tylko z sufitu wzięte, ale z premedytacją preparowane. Powody, dla których wykonuje się te zabiegi są już na szczęście doskonale rozpoznawalne i naprzemiennie jest to demobilizowanie lub mobilizowanie poszczególnych elektoratów. Te najgłupsze pseudo badania pojawiły się oczywiście zaraz po debacie i dotyczył oceny: „Kto wygrał”. Tutaj można łgać do woli, bo nigdy i nikt tego nie zweryfikuje.



share

Od dwóch tygodni z rozbawieniem czytałem rozmaite wpisy, które odnosiły się do „gejmczendżer”. To taki nowy makaronizm lansowany przez wybitnych komentatorów odnoszący się do nagłej zmiany, czyli po polsku „przełomu”. Nie jestem w stanie zliczyć wszystkich „gejmczendżerów”, ale było tego multum, poczynając od spotu z rodziną Komorowskiego, kończąc na debacie. Pobożne życzenia i zaklinanie rzeczywistości w końcu przyniosły skutek, jednak z całą pewnością nie o to się modlili sztabowcy i twardy elektorat Komorowskiego. Przełomem okazał się program Lisa z udziałem 3 zwolenników tego samego kandydata i już ten fakt wywołał burzę w Internecie, ale dopiero ordynarna i topornie odegrana scena propagandowa przyniosła „gejmczendżer”. Teatrzyk w wykonaniu Lisa i Karolaka, w którym dwóch obślinionych... "tatusiów" zaatakowało dwudziestoletnią córkę Andrzeja Dudy, dla przeciętnego człowieka jest granicą nie do przekroczenia.

Strony