koalicja



share

Zmiana lidera partii z poparciem na granicy progu wyborczego zwolniła zmęczonego Dreamlinera i jednocześnie pokazała ile wart jest pięcioletni dorobek Tuska. Za długo robię w tym biznesie, żeby dać się wciągnąć w pochopne wnioski. Po nieoczekiwanej, zaskakującej dla wszystkich zmianie, mogę napisać z całą pewnością, tylko to, co z całą pewnością się stało. Przede wszystkim zmienił się lider i wbrew tej oczywistości, nie wolno lekceważyć wydarzenia. Powód zmiany lidera w PSL może być wyłącznie jeden – szef nie postarał się o wystarczającą liczbę stanowisk lub zaniedbał, zapomniał o równomiernym deputacie. Piechociński został szefem PSL, ponieważ przekonał szerokie kręgi partyjne, że czas na stanowiska dla wszystkich, bo stanowiska dla ludzi Pawlaka choć naturalne, ograniczyły szerszą perspektywę awansu. Nie jest przypadkiem i żadną kokieterią ze strony nowego szefa PSL gorące namawianie Pawlaka, by trwał na stanowisku, to wynik chłopskiego rozumu.



share

Miałem ochotę zająć się pierdołami, a właściwie pierdołą, która się stała gwiazdą Internetu pod Nickiem: „Patryk młody gej z LO”, ale dałem sobie spokój po obejrzeniu konferencji dwóch zmęczonych złodziei. Panowie złodzieje trochę wyglądali jak „gaje”, ale już nie młodzi i zmęczeni, za to dałoby się ich występ uznać za licealny, gdyby nie forma, która raczej przypominała podstawówkę: „Psze pani mój starszy brat mnie zamknął na balkonie, potem musiałem zadzwonić na pogotowie, bo babcia miała zawał i gdy już chciałem rozwiązać zadanie tekstowe, skaleczyłem się cyrklem w palec”. Koniec konferencji.



share

Niezłe jaja i to ile? Najpierw musiałem sobie wyszperać nazwisko posła PSL, którego nie kojarzą niektórzy partyjni koledzy. Wielka sztuka, być od 21 lat w parlamencie i pozostać anonimowym. Będę na tyle bezczelny, że wypowiem się za innych, ale jestem więcej niż pewien, że na 100 Polaków 99 pierwszy raz usłyszało, że Stanisław Kalemba istnieje. Byli tacy, którzy uznali tę anonimowość za przymiot, tłumacząc posła skromnością i brakiem parcia na szkło. Wszystko świetnie, tylko że Rejtana też nie pokazywali w TV, a jednak trochę więcej Polaków o Rejtanie słyszało. Na szkło nikt się Staszkowi Kalembie pchać nie każe, ale jak to możliwe, żeby przez 21 lat robić na jednym stołku i nikt nigdy o efektach tej roboty nie słyszał. Teraz o Staszku Kalembie zrobiło się głośno, z miejsca stał się sławny i zaraz na cenzurowanym.

Strony