koalicja



share

Mówi się złośliwie, że jeśli komuś poświęca wiele uwagi, to uznaje go za niezwykle ważnego. Tak się mówi, ale przecież nie należy się przejmować tym, co ludzie wygadują. Nic na to nie poradzę, że poświęcam Jarosławowi Gowinowi drugi tekst z rzędu, po prostu mamy bardzo ciekawe historie z jego udziałem. Na początek stanowcza deklaracja. Jednego słowa nie wycofuję z felietonu opublikowanego wczoraj http://kontrowe..., ale jeszcze muszę wiele słów dodać.



share

Najnowszy pomysł Gowina, aby z kanapy Polska Razem, czy jak to się tam nazywa, zrezygnować i budować nową partię, jest doskonałą ilustracją porzekadła o przelewaniu z próżnego w puste. Wszystko tutaj krzyczy, że rozkręcanie tak jałowego przedsięwzięcia nie ma najmniejszego sensu, takiego zwykłego, ludzkiego i politycznego też, ale to nie do końca prawda. W tym szaleństwie jest metoda, którą Gowin opanował dość dobrze, a mianowicie robienie szumu wokół własnej osoby. Cóż innego pozostało liderowi kanapy, który ostatnimi czasy popełnił fatalne błędy polityczne i dziś musi za nie płacić?



share

Każdy dzień, a nawet godzina potwierdzają, co było dla ludzi rozumnych oczywiste od samego początku. Religijne zawołania o misternych taktykach i nutach płynących z dwóch fortepianów przestały być zabawne, to po prostu ilustracja zawartości czaszek wyznawców bożka „wszystko pod kontrolą’. Nic nie jest pod kontrolą i co więcej, nic nie jest choćby w najmniejszym stopniu przewidywalne, bo Andrzej Duda i jego otoczenie w chwili próby zaliczyło test na ocenę dyskwalifikującą politycznie, moralnie i patriotycznie. Długo się zastanawiałem nad użyciem ostatniego słowa i tytułowej racji stanu, bo razi mnie nieludzko patos i machanie symbolami, jak ścierką do zmiatania kurzu z mebli. Zdecydowałem się sięgnąć po wielkie słowa na zasadzie podwójnego wyjątku, rzadko w moich tekstach się do tego odwołuję, ale i sytuacja jest wyjątkowa.

Strony