Jerzy Owsiak



share

Zbliżają się żniwa, a skazany i ponownie oskarżony „Jurek” Owsiak, na 11 dni przed koszeniem kasy, ma pusty bak w swoim ulubionym kombajnie. W 2015 roku Owsiak wpadł na żyłę złota, całkiem przypadkowo i po błędzie posła Stanisława Pięty. W przełomowym roku poseł PiS pogroził odpowiedzialnością dyscyplinarną pracownikom mundurowym, którzy pomagają WOŚP w ramach pełnionych obowiązków. Dalej dodał, że jeśli nie są w pracy mogą robić, co chcą, ale było już za późno, takich okazji sekta „charytatywna” nie przepuszcza.



share

Co najmniej kilka apelacji otwarcie prowadzi wojnę z ustawodawcą, czyli narusza słynny trójpodział władzy i jeszcze bardziej legendarną konstytucję. W tym miejscu wyjaśniam, że termin „apelacja” w przywołanym kontekście nie dotyczy odwołania od wyroku, ale obszaru jakim zajmuje się jednostka sądownicza zwana apelacją. I tak: apelacja krakowska, warszawska, katowicka, gdańska i wrocławska, to te najgłośniej krzyczące i zapalające świece. Już samo podważanie obowiązujących przepisów jest niedopuszczalne, ale na tym nie koniec, bo protesty przełożyły się na sentencje wyroków i postanowień.



share

Postać kontrowersyjna, to taka standardowa metka przyklejana ludziom, którzy po prostu mają swoje zdanie, swój styl, swój charakter. Drugim stygmatem jest rozbudowane „ale”. Niby prawdę mówi, niby mądrze prawi, ale: „ten styl”, „nie taka forma”, „szkodzi sprawie”. Pasuje do tej obróbki człowieka wielu „oszołomów”, nieskromnie sam się zaliczę do grona i z całą pewnością w taki sposób opisuje się działalność publiczną prof. Krystyny Pawłowicz. Dzieli mnie kilometr od światopoglądu wyznawanego przez Panią poseł, ale moje „ale” brzmi wyłącznie tak: „wielki szacunek za charakter i odwagę”. Słyszałem już ze 150 zapowiedzi, jak to się PiS rozliczy z tym, czy tamtym złodziejem, z tym czy tamtym oszczercą i na zapowiedziach się kończyło. Szczególnie szybko przechodziły w niepamięć deklaracje, które dotyczyły świętych krów.

Strony