ideologia



share

Jest parno i duszno, nikomu się nic nie chce i jak mawiał bohater jednego z opowiadań Hłaski, nawet świętemu nie staje. Mnie musi się chcieć, o reszcie nie będę się rozpisywał, żeby nie wyjść na zboczeńca. Temat moim zdaniem bardzo luźny, a właściwie luźno traktowany. Definicje kołtuństwa i dewocji słowem nie wspominają o tym, że są to cechy przypisane do określonych światopoglądów, jednak zarówno dewocja, jak i kołtuństwo kojarzy się z konserwatyzmem. Słownik PWN dewocję opisuje następująco: „powierzchowna, manifestacyjna pobożność”. Na mój rozum nic tu się z definicji nie dzieje w sferze konserwatyzmu, chociaż oczywiście może się dziać. Powierzchowna manifestacja nie powinna sprawiać problemów, nawet w taki upał. Do rozstrzygnięcia pozostaje pobożność, czyli kwestia wiary lub braku wiary, czego nie należy pomijać.



share

Mam taką nadzieję, że o Unii Europejskiej można porozmawiać poważnie, że jest zapotrzebowanie na analizę zysków i strat, że można kochać i myśleć. Nie wchodzę już w polemikę z ludźmi, którzy lenistwem intelektualnym, efekciarstwem i sloganem zdobywają tani poklask, problem jest poważny i wymaga spojrzenia pragmatycznego. Liczę na poważne komentarze i uwagi, liczę na wysiłek i wyjście poza schemat, ponieważ o tym inaczej rozmawiać się nie da, jeśli chce się rozmawiać o problemi, bo pyskować o tolerancji to każdy potrafi. W największym uproszczeniu projekt zwany Unia Europejska można podzielić na część ekonomiczną i cześć ideologiczną. Ideologię odstawiam sobie na potem, na deser, bo to temat, w którym każdy sobie poradzi, biorąc za punkt wyjścia „właściwe opinie”.



share

[tytuł © by Muniek Staszczyk]

Strony