gospodarka



share

O PKB słów kilka…
Od kiedy mieszkam w Polsce zadaję sobie pytanie: czy aby na pewno Polacy chcą być bogaci? Zaskakuje mnie brak jakiegokolwiek rozsądku ekonomicznego, czy chociażby instynktu samozachowawczego i to już na najwyższych szczytach władzy…
Ekonomia jest prosta:
PKB = wydatki prywatne + inwestycje przedsiębiorstw + wydatki budżetowe + eksport netto
Eksport netto to kwota nadwyżki handlowej (różnica pomiędzy wartością produktów kupowanych przez Polskę, a sprzedawanych za granicę). Jeżeli ten bilans handlowy jest ujemny, to kwota ta nie znajduje odzwierciedlenia w PKB.
Co jeszcze nie wlicza się do PKB? Wszelkie transakcje bez faktury – praca „na czarno”.
Oczywiście, jeżeli ten pracownik za otrzymane pieniądze zrobi zakupy, to wówczas pojawiają się one rynku i w rozliczeniu PKB państwa.



share

Ubywa pracy, pensje i ceny prawie nie rosną, ludzie wstrzymują się z wydatkami… To klasyczny opis deflacji, a słowa te opisują rzeczywistość gospodarczą Polski. Czyżby do Polski zbliżała się deflacja?
Kiedy spada inflacja spada, to maleją wpływy budżetu z podatków pośrednich. Nominalne dochody budżetu w styczniu i lutym br. są aż o 3,6 mld PLN niższe niż w dwóch miesiącach ubiegłego roku. (A planowano wzrost.) A wydatki budżetu w tym roku są o 1,7 mld PLN wyższe niż w roku ubiegłym. Deficyt budżetu na koniec lutego jest wyższy o 5,2 mld PLN niż w roku ubiegłym. Prognoza PKB na rok bieżący to 1,3%, a pamiętamy, że w Polsce, każdy poziom poniżej 3%, oznacza realną utratę miejsc pracy. Czyli spadają wpływy do budżetu (podatki osób pracujących), a rosną wydatki budżetowe (zasiłki). Tymczasem ministerstwo wciąż zaklina rzeczywistość epatując przekonaniem o nagłej wolcie gospodarki jaka nas czeka w drugim półroczu. Oby! Ale proszę Państwa Ministrów – to samo się nie zrobi…



share

Zapewne dziś dla amerykańskiej lewicy największym bogactwem jest sam prezydent Barack Hussein Obama, który w swojej drugiej kadencji już nie skrępowany kolejnymi wyborami, będzie mógł zrealizować więcej z jej ulubionego programu obdarowywania biednych i poskromienia bogatych. 

Prezydent Obama z republikańskim marszałkiem Kongresu Johnem Boehnerem
http://c9.nrostatic.com/uploaded/pic_giant_120312_JF.jpg

Strony