gospodarka



share

Napisano i powiedziano już wszystko, prawie każdemu treść żołądka podchodzi do gardła jak tylko usłyszy pierwsze słowa nie pasujące do wyznawanej religii. Garstka ludzi przyjmuje racjonalne argumenty i widzi wszystkie absurdy, które są generowane i dozowane przez polityków udających medyków. W takich warunkach do ludzi nie dotrze nic, siła tłumu jest potężna, zadepczą się, zagryzą, zjedzą na surowo, gdy poczują namacalne lub wyimaginowane zagrożenie. Nie ma dnia bez podkręcania paranoi, a takie przykłady, jak rzecznik Policji Mariusz Ciarka, który na Twitterze podaje dalej biegające po ulicach wirusy i pokazuje 5 byczków w mundurach policyjnych linczujących motocyklistę, nie tylko nikogo nie dziwią, ale wywołują aplauz.



share

W Internecie nic nie ginie, a co raz zostało zobaczone, to wiadomo, że się „nieodzobaczy”, Ktoś, przynajmniej jedna osoba, za 20 lat przeczyta ten tekst i co sobie wtedy pomyśli o autorze? Tego nie wie nikt, ale dziś wielu pomyśli, że „hejterowi” całkiem odbiło i kąpie się w wazelinie przed Wodzem Wszechczasów. Przywykłem, jak mawia klasyk, był czas przywyknąć i takie opinie nie robią na mnie najmniejszego wrażenia. Wizjonerów od przeciętniaków różni to, że ogłaszają światu okrągłość kręcącej się wokół Słońca Ziemi, gdy cała reszta rży ze śmiechu i puka się w czoło.



share

Siedzę w pustym Internecie, wszyscy już odeszli w ciemną noc! Takie sobie intro wymyśliłem, parafrazując kultowy tekst kapeli punkowej z Ustrzyk. Kapela nazywa się KSU i sam nie wiem, czy polecać, raczej nie, ale tekst natychmiast mi się skojarzył ze „Świętem Trzech Króli” i nie ma w tym cienia profanacji. KSU w oryginale śpiewało „siedzę w pustej knajpie” i to nawet lepsze niż w pustym Internecie, co pośpiesznie tłumaczę.

Strony