głupota



share

Niejaki Marcin Król wypowiedział się publicznie, a jego filozoficzne frazy zostały podpisane tytułem profesorskim. Napisałem „niejaki” bez intencji ujmowania profesorowi czegokolwiek, po prostu zupełnie nie kojarzę człowieka, tym bardziej jego osiągnięć. Tak, czy siak i bez wzglądu na moja ignorancję, profesor Król zabłysnął pokonaniem kolejnej granicy i stwierdził, że Kaczyński nienawidzi Europy, ponieważ nigdy nie pił wina w Toskanii i nie pałaszował ostryg w Bretanii. Stąd też taki, a nie inny tytuł felietonu ukazujący bieżącą granicę głupoty i bezradności, która każdego dnia jest przekraczana i za każdym razem pośpiesznie się stwierdza, że to dno. Nic z tych rzeczy, nie ma dna! Bezdenna głupota połączona z desperacją dna mieć nie mogą.



share

Od samego początku byłem apologetą programu 500+, ponieważ nie widzę w nim żadnego rozdawnictwa, ale najlepiej wydane pieniądze z podatków w ostatnim ćwierćwieczu. Wszystkie demony jakie się zleciały do twórców i zwolenników programu przepoczwarzyły się w śmieszne ludki. Program działa idealnie, samo wdrożenie było modelowe, wypłaty wpływają na konta bez zakłóceń, a budżet nie tylko się nie rozsypał, ale zaliczył wzrost dochodów i spadek deficytu. Wiadomym jest, że te pieniądze nie biorą się znikąd, tylko „z moich podatków”. Ano właśnie, magiczne zawołanie wszelkiej maści cwaniaków – „z moich podatków” i dalej cała litania, czego to sobie cwaniak nie życzy finansować. Oczywiście kryteria cwaniactwa są proste, kto jest melomanem ten nie życzy sobie budowania stadionu narodowego, bo nie starczy na dotowanie opery. Kto ma 20 lat, temu nie w smak rewaloryzowanie emerytur i tak dalej.



share

Kwestie pamięci o Powstaniu Warszawskim i stosunku do samych Powstańców wyglądają w Polsce tak, jakby życie nie było pełne parodosów, reguł i wyjątków. Jeśli chodzi o paradoks to chciałbym przywołać jeden z moich ulubionych. W „Uwikłaniu” Miłoszewskiego jest taka scena, w której umierający na raka historyk IPN mówi, że nienawidzi Barei, bo to on i jego komedie odpowiadają za idiotyczne postrzeganie PRL-u. Okres realnego socjalizmu w Polsce większości Polaków kojarzy się z absurdami, kolejkami po mięso i zapisami na meble, czy wczasami w Bułgarii. Nic bardziej powierzchownego i dokładnie na tak wypaczoną historię PRL-u oburzał się stary opozycjonista w „Uwikłaniu”. PRL to był ustrój totalitarny, można sobie nazywać tę formę totalitaryzmu miękką, ale mnie taka definicja przez usta nie przejdzie. Prawdziwi opozycjoniści ginęli zakatowani w okresie stalinowskim, później byli wrzucani do Wisły albo bici na śmierć w kamienicznych bramach.

Strony