głupota



share

Obiecywałem sobie niedawno nie słuchać "Siódmego dnia tygodnia" wkurzon sposobem prowadzenia audycji przez gwiazdę pierwszej jasności polskiego wywiadu.
Złamałem dane sobie przyrzeczenie.
Z powodu bójki w politycznej piaskownicy.

W zwykłej piaskownicy taka bójka normalna. Uczy zdobywania przywództwa, sztuki zawierania kompromisów, choć to tylko początki edukacji pt. "Jak funkcjonować w społeczeństwie" i nie zawsze daje pożądane efekty dla tego funkcjonowania.
No i widać, że nie dała.
Prezydent w dzieciństwie na podwórku się nie wychowywał.... może dlatego.

Lewica ofiarowała naszym szefom po wiaderku i łopatce..... kilkadziesiąt lat za późno.

Wracając do audycji w "Zetce".
Marwa...
Okładanie się łopatkami.

Przysłowia mądrością narodów. Naszego narodu sentencja o przysłowiach nie dotyczy.



share

Tytuł nie jest żadną prowokacją, nawet intelektualną, jest chłodną analizą socjologiczną z obiektywnym końcowym wnioskiem. Kto czytał moralność Pani Dulskiej ten wie, że lepszej lektury do zobrazowania moralności partii PiS nie ma. Czasami, a nawet najczęściej w emocjach trudno zdefiniować oburzenie, wywołane sprzężoną bezczelnością i głupotą. Kiedy ktoś nam zadaje pytanie na przykład takie: ?A co tak naprawdę można zarzucić Stalinowi? Tylko proszę o konkrety, bez jadu nienawiści?. Opada szczęka, ręce i biust. Co można odpowiedzieć i czy w ogóle warto odpowiedzieć takiej sytuacji. W partii PiS działa ten sam mechanizm zadawanie bezczelnie głupich pytań, plus moralność wyniesiona z domu Pani Dulskiej. Wszystko zaczęło się od tego, że stary kawaler Jarosław Kaczyński zaczął się troszczyć o kondycję moralną Dorna i materialną jednej z byłych żon Dorna. Nie masz lepszego autorytetu w kwestiach alimentacyjnych niż sześćdziesięcioletnie dziecko żyjące pod jednym dachem z mamą.



share

Jakoś tak się utarło, że to co niepopularne od razu musi być inteligentne. Nie wiem kto to ucierał, wiem że to guzik prawda. Bywa w przyrodzie coś takiego jak elitarna głupota i flagowym przykładem elitarnej głupoty jest platforma Korwina Mikke. Bierze się normalną, zwykłą głupotę i ubiera w filozoficzne szatki, dorzuca trochę absurdalnej ekonomi i tak powstaje elitarna głupota, którą zachwycają się niszowi intelektualiści. Niszowi intelektualiści patrzą z góry na popowych intelektualistów i z politowaniem kiwają głowami, gdy ci nie rozumieją, że kalectwo jest zaraźliwe, a integralne szkoły siedliskiem zarazy. Czuję się zaledwie myślącym człowiekiem, intelektualistą nie odważyłbym się nazwać, w związku z tym mogę sobie pozwolić na szczerość analizy.

Strony