etyka



share

Przed miesiącem opinię publiczną zbulwersowały, a niejednokrotnie i skłóciły liczne doniesienia medialne o autochtonce mazurskiej, Agnes Trawny, mieszkającej w Niemczech lecz nadal obywatelce polskiej, która zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego w grudniu 2005 roku.

odzyskała swój rodzinny dom, opuszczony w 1977 roku, zawłaszczony przez władze PRL i przyznany pracownikom leśnym - rodzinom Moskalików i Głowackich.

Obie rodziny mogły zamieszkiwać w Nartach do 13 grudnia 2008, a ponieważ po tym terminie nie opuściły lokali, obecna właścicielka wystąpiła o eksmisję.

Sąd uznał, że nie ma obowiązku przyznania im lokali socjalnych. Orzekł natomiast, że Moskalikowie i Głowaccy mogą domagać się lokali zastępczych od Skarbu Państwa.



share

Dręczą mnie w życiu różne rzeczy, życie człowiecze to w zasadzie jedna wielka fizyczno - duchowa udręka. Wolny i ja nie jestem od niej, choć jako jednostka wyjątkowej urody oraz inteligencji, wad praktycznie pozbawiona, zdrowa, zahartowana i z przecudnej urody motylkiem na pośladku, w zasadzie nie powinienem.
Udręka widać jednak, każdego człowieka musi być udziałem, nikt od niej wolny nie będzie, nawet egzemplarz wybitny. Dręczą mnie zatem już to hemoroidy, suchoty poranne, zgaga po posiłkach, bóle głowy straszliwe, zwłaszcza wieczorem, gdy się koło starej pokładam. W boku rwie, w kolanie strzyka, a ostatnio miałem katar i nikt szklanki wody na łożu boleści nie podał. Z ciała dolegliwościami poradzić sobie można, po lekarzach pochodzić wystarczy, po aptekach, i juz człowiek jak nowo narodzony, z tą tylko różnicą, że dar mowy i chodzenia posiada, a w majtki nie robi.



share

W nocy z‭ ‬19‭ ‬na‭ ‬20‭ ‬października‭ ‬1997,‭ ‬niedługo po zakończeniu poselskich obrad,‭ ‬kamery monitorujące salę posiedzeń Sejmu zarejestrowały niepokojące wydarzenie.‭
Dwóch ciemno ubranych osobników,‭ ‬zakradło się chyłkiem,‭ ‬niczym złodzieje na filmach akcji,‭ ‬do nie zamkniętej jeszcze sali,‭ ‬przystawiło przyniesioną drabinę i podczas gdy jeden przytrzymywał,‭ ‬drugi wtarabanił się do góry,‭ ‬a następnie coś gmerał,‭ ‬majstrował i przybijał do ściany.‭
Widać młotkowym był nie najpierwszego sortu,‭ ‬czy podchmielił kapkę przed nocną robotą,‭ ‬bo przy schodzeniu noga mu się omskła i zleciał na łeb,‭ ‬na szyję.‭
Przez ten wypadek nieszczęsny okazało się,‭ ‬że głównym majstrem był poseł Akcji Wyborczej Solidarność‭ ‬-‭ ‬Tomasz Wójcik,‭ ‬człek widać honorowy,‭ ‬bo tożsamość swego czeladnika w tajemnicy dotąd zachował.‭
A cóż to za tajemną pracę poselska specbrygada pod osłoną mroku i nieobecność postronnych tak niefortunnie czyniła‭ ?

Strony