emocje



share

                Nareszcie, w końcu, mam, będzie, jest. Po latach. Słyszałem, wiele zmian, że wciąga, nie oderwę się, pochłonie do reszty. Zasiadłem. Sam. By spokój, by zrozumieć. Bez przeszkód. W rękach rzecz, cud, zjawisko. Czerwonym. W stronę. Racja. Czego? Masywny, mroczny strażnik. Wydał dźwięk, jak zaproszenie. Do Przygody.

                Po majestatycznym, pełnym oczekiwania początku, kiedy w żyłach krew zaczęła intensywniej płynąć, źrenice się rozszerzać, czoło nabierać od potu połysku, pojawiła się nagle, doszczętnie zaskakując zmysły, feeria barw. Przed oczami, wbijając się w podświadomość, wiercąc dziurę w głowie, wsysając się w wnętrze, przelewały się obrazy, migocąc, zapierając dech w piersiach, docierając do najgłębszych zakamarków, miażdżąc, zaginając, poruszając duszę, rozrywając ją na strzępy, ochłapy. Zniszczona odradzała się piękna, chwalebna, jasna, jak gwiaździsty diament z popiołu, idealna, doskonała.



share

A kiedy przyjdzie także po mnie zegarmistrz światła filetowy. Jak to fioletowy? Zegarmistrz musi być fioletowy, bo inaczej całe przyjście nie ma sensu. Czy wiecie, że bez rąk można studiować, uczyć w szkole, mieć męża? Wszystko można i wszystko jest do dyspozycji. Największym problemem ludzkości jest wola przekonywania i poszukiwania wspólnych celów? Po co pytam? Czy warunkiem życia obok siebie jest porozumienie nie tylko w sprawach gustu, ale szerzej mentalności? Co zostałoby z Himilsbacha gdyby odebrać mu alkohol wstawić porcelanowe zęby i nauczyć mowy dyplomatów. Kilka takich korekt i chuj…po Himilsbachu. Himilsbach ze swoim językiem i mentalnością byłby trollem internetu, dla wszystkich oczekujących merytorycznej dyskusji.



share

Człowiek to emocja w tłumie i rozum w jednostce. Nawet nieźle wyszło jak na początek, pamiętajcie, Wy, którzy mnie czytacie, aby po mojej śmierci cytować jak najczęściej – na moją pamiątkę.

Dzień nastał przepojony refleksją, 100 tysięcy ludzi zebrało się wokół świętej Góry Kalwarii, aby uczcić i opłakiwać śmierć Boga. Patrząc rozumem jednostki na emocje tłumu, nie sposób pojąć jak to możliwe, że miliony wierzą w historię bohaterów, którzy jeśli w ogóle, to zrodzili się ponad 2 tysiące lat temu. Gdy historia sprzed 2 tysięcy lat wydarzyła się dziś sądy, media i opinia publiczna miałyby pełne usta roboty.

Strony