emocje



share

W półświatku piłkarskim krążyła i krąży do dziś taka oto anegdota. Pewien znany trener i działacz Samoobrony podjął się heroicznego zadania, które polegało na utrzymaniu jednej z drużyn w naszej polskiej lidze, żartobliwie nazywanej ekstraklasą. Przed decydującym meczem na trening przyszedł sam prezes i zobaczył niecodzienny obrazek. Trener gdzieś przy ławce rezerwowych krążył nerwowo i jakby myślał, piłkarze siedzieli na boisku i mniej lub bardziej tępym wzrokiem patrzyli przed siebie, czasem na trenera. Prezes oczywiście nie wytrzymał widoku, ale nie śmiał naskoczyć na znanego trenera, dlatego delikatnie zasugerował – Panie trenerze, chyba trzeba trenować.



share

                Nareszcie, w końcu, mam, będzie, jest. Po latach. Słyszałem, wiele zmian, że wciąga, nie oderwę się, pochłonie do reszty. Zasiadłem. Sam. By spokój, by zrozumieć. Bez przeszkód. W rękach rzecz, cud, zjawisko. Czerwonym. W stronę. Racja. Czego? Masywny, mroczny strażnik. Wydał dźwięk, jak zaproszenie. Do Przygody.

                Po majestatycznym, pełnym oczekiwania początku, kiedy w żyłach krew zaczęła intensywniej płynąć, źrenice się rozszerzać, czoło nabierać od potu połysku, pojawiła się nagle, doszczętnie zaskakując zmysły, feeria barw. Przed oczami, wbijając się w podświadomość, wiercąc dziurę w głowie, wsysając się w wnętrze, przelewały się obrazy, migocąc, zapierając dech w piersiach, docierając do najgłębszych zakamarków, miażdżąc, zaginając, poruszając duszę, rozrywając ją na strzępy, ochłapy. Zniszczona odradzała się piękna, chwalebna, jasna, jak gwiaździsty diament z popiołu, idealna, doskonała.



share

A kiedy przyjdzie także po mnie zegarmistrz światła filetowy. Jak to fioletowy? Zegarmistrz musi być fioletowy, bo inaczej całe przyjście nie ma sensu. Czy wiecie, że bez rąk można studiować, uczyć w szkole, mieć męża? Wszystko można i wszystko jest do dyspozycji. Największym problemem ludzkości jest wola przekonywania i poszukiwania wspólnych celów? Po co pytam? Czy warunkiem życia obok siebie jest porozumienie nie tylko w sprawach gustu, ale szerzej mentalności? Co zostałoby z Himilsbacha gdyby odebrać mu alkohol wstawić porcelanowe zęby i nauczyć mowy dyplomatów. Kilka takich korekt i chuj…po Himilsbachu. Himilsbach ze swoim językiem i mentalnością byłby trollem internetu, dla wszystkich oczekujących merytorycznej dyskusji.

Strony