Donald Tusk



share

Co bardziej zabawni kibice, ekipy broniącej się przed spadkiem, krzyczą o genialnej zmianie, którą Tusk obsłużył Gowina. Dobrze, wchodzę w ten skecz i od razu pytam, jak bardzo i w jakim kierunku genialny to ruch? Czy mamy do czynienia z takim objawem geniuszu, jak przy powołaniu Czumy? Pamiętamy okrzyki kibiców z tamtych lat? Zamknęliśmy usta PiS-owi, mamy ministra z piękną kartą opozycyjną. Nie wiem kto pamięta ówczesne argumenty z kapelusza, ja niestety pamiętam, bo sam podobne bzdury wypisywałem. Dziś tamten genialny ruch śni się Tuskowi po nocach, a najbardziej śni się komisja, która uniewinniła Kaczyńskiego i Ziobro. Jeśli nie genialny ruch z Czumą, to może genialne upiększenie wizerunku Polski przed Euro 2012 i powołanie Muchy na ministra od 3 ligi hokeja? Temu genialnemu ruchowi towarzyszyło jeszcze więcej zachwytów, w całej Europie nie było i nadal nie ma tak pięknego i tak skompromitowanego ministra sportu.



share

W wielu sytuacjach staram się jak mogę by dotrzeć do takich źródeł, które powiedzą coś więcej niż tubylcze tarabany propagandowe. Rozpaczliwie wyciszana afera z udziałem towarzysza „Alka” Stolzmana vel Kwaśniewski, który dogadywał się z Donaldem Tuskiem i Krzyśkiem Bieleckim w kwestii przejęcia „Azotów” przez Rosję Radziecką, jak zwykle w komunikatach medialnych pozbawiona jest istoty rzeczy. Z tej okazji, która wysadziłaby w kosmos władzę niemiecką, francuską, austriacką, a kto wie czy nie włoską, poszperałem w anglojęzycznych oraz rosyjskich źródłach i łupami dzielę się z Czytelnikiem. Zacznijmy od tak zwanego lobbysty i na wstępie wyraźnie podkreślmy, że Wiaczesław Mosze Kantor chociaż, nie rzucał się dotąd w oczy jest wystarczająco silnym „lobbystą”, aby Donald i Krzysiek robili o co się ich „prosi”.



share

Był taki czas, że Donaldowi na siłę, bo na siłę, ale przypisywano jakiś tam seksapil. Szczytowe osiągnięcia Tuska miały miejsce w czasie słynnego odczytywania paragonu: „po czemu jabłka, kury, jajka, klej do terakoty”. Przez klawiaturę ciężko przechodzi, jednakowoż trzeba wspomnieć o przeszłości Donalda, o tym jak porywał tłumy populizmem przerobionym przez media na program świetlanej przyszłości. Dziś patrzę sobie w ekran i co widzę? Trochę szperałem w głowie, by dobrać odpowiednie porównanie i dopadło mnie coś takiego. Na początku lat dziewięćdziesiątych na targach sprzedawano wyjątkowo obciachowe czapeczki szyte z czegoś udającego kożuszek, czy też inną baranią skórę. Nie wiem na ile precyzyjnie oddaję tamtą modę, ale chodzi mi o takie grzybki, w których paradowali prowincjonalni dżentelmeni. No i jak w mordę strzelił Donald z grzybkiem w telewizorze mi się ukazał, tyle seksu w nim pozostało.

Strony