cenzura

 

share

Próby ocenzurowania Internetu odbywają równocześnie na całym świecie. Schemat jest ten sam - stworzenie sztucznego problemu, a potem zaproponowanie rozwiązania, polegającego na wprowadzeniu ograniczeń do sieci pod hasłem obrony jej wolności. Od strony technicznej mają to być rejestry stron zarządzane bezpośrednio przez administrację rządową i zmuszanie dostawców usług internetowych (ISP) do blokowania wskazanych stron. Wszędzie są wykorzystywane te same preteksty: pedofilia, hazard, propagowanie totalitaryzmu/nawoływanie do nienawiści i działalność nielegalna (oszustwa finansowe, łamanie praw autorskich itp.).

Jednocześnie jest prowadzona w sieci działalność dezinformacyjna. Kto się przeciwstawia cenzurze, automatycznie jest atakowany jako pedofil albo faszysta. Na poziomie języka wprowadzane jest pomieszanie pojęć. Spotyka się głosy, że nie może być w sieci takiego bezhołowia, anonimowości i bezkarności, dlatego dobrze, że rząd to weźmie w karby.



share

W związku z głośną akcją zapytaj premiera coraz wyraźniej widać, że Tusk ze swoim rządem NIE MA NAJMNIEJSZEGO ZAMIARU na serio wysłuchać głosu “internautów”. Mówi o tym bez ogródek. Urzędnicy rządowi nawet dopuszczają się manipulacji informacją w tej sprawie. Planowane spotkanie wyraźnie zmierza w stronę medialnej szopki z udziałem uznaniowo dobieranych organizacji, a z wyłączeniem organizacji i osób najbardziej zainteresowanych i zorientowanych. Premier najwyraźniej BOI SIĘ spotkania z ludźmi, którzy dokładnie widzą jego niekompetencję w dziedzinie Internetu (pamiętne drwiny z blogerów) i zamach na swoją wolność.

Strony