cenzura



share

Mamy następna rzewną historię z cyklu „powiedziała legenda Solidarności i co teraz”. Wygląda na to, że Staniszkis z Jankowską przeszły w stan spoczynku medialnego, no to trzeba było te lukę wypełnić następną „matką Solidarności” i padło na Romaszewską. Paradoks zajmowania się takimi wygłupami, jak wygłupy seniorki Romaszewskiej polega na tym, że brak reakcji otwiera szeroką drogą dla naśladowców. W dołku mnie kłuje, jak sobie pomyślę, że mam pisać o czymś, co nie jest warte funta kłaków, ale obowiązek wzywa. Mechanizm wciskania autorytetu w brzuch albo jak kto woli zasłaniania się kobietami i dziećmi – tyle zadziałało w tym i wszystkich bliźniaczych przypadkach.



share

Nic by nie było, co dla mnie jest żadną nowością, a pytanie tytułowe to nie zabieg retoryczny tylko fakty, które nie wiedzieć czemu potraktowałem znakiem zapytania. Mam same złe informacje dla wyznawców świętego Jurka Owsiaka, świeżo uznanego za winnego popełnienia kliku przestępstw i po raz drugi ukaranego grzywną przez NSA, za łamanie prawa przez fundację, której jest prezesem. Po pierwsze przywołane fakty mają potwierdzenie w źródłach i to jakich źródłach. Wiadomość o wycince drzew na polu minowym przekazał sam Jerzy Owsiak, miało to miejsce we wczorajszej audycji „Zaraz będzie ciemno”, na antenie stacji „Antyradio”. Przy okazji przypominam, przez kilkanaście lat wydobyto i wydobywa się do dziś: tysiące niewybuchów, niewypałów, min i pocisków, jak to na byłym ruskim poligonie, gdzie organizowane jest "podziękowanie dla wolontariuszy".



share

Jeśli w Wielkiej Brytanii upije się Polak i nasika do fontanny z całą pewnością dowiemy się, że to był Polak. Nie jakiś tam pijak, chuligan, ale Polak narobił bałaganu no i rzecz jasna wstydu całej Polsce. Taka samo będzie zdana relacja z kradzieży Mercedesa w Berlinie i ze spożycia kanapki z jajkiem w samolocie. Zupełnie inaczej przekazuje się informacje o największych grzechach żydowskich. Na czym to polega? Bardzo prosta technika, w ogóle się nie mówi, że seryjny morderca, gwałciciel, czy wielomilionowy złodziej to Żyd. Mało, że się nie mówi, przede wszystkim poprzez tresurę zabrania się mówić. Z jednej strony panuje jasne przekonanie, że ktokolwiek odważy się wskazać na złe uczynki Żyda, ten kariery w żadnej dziedzinie nie zrobi chyba, że sam jest Żydem i w ramach walki o wpływy zapracuje na awans. Z drugiej strony zawsze pod ręką jest antysemicki bicz.

Strony