Amber Gold



share

Kolejność w tytule nie jest przypadkowa, to moja hierarchia „zasług” w głośnej sprawie. Na dziennikarstwo, nie wiedzieć dlaczego nazywane profesjonalnym, nie ma co liczyć. Jedni nie mogą, drudzy zajmują się recenzjami tych pierwszych, wzajemnymi procesami i odniesieniami, kto co powiedział. Trzeba liczyć na siebie i niechby nawet amatorsko spojrzeć na sprawę pana Marcina Plichty vel Stefański, bo w tym detalu jest symbol hurtu. Tym razem zastosuję taką formułą, z którą prawdopodobnie stykają się prokuratorzy i szerzej pojęty wymiar sprawiedliwości. Przestawię chronologię zdarzeń dla kilku osób, dla wspomnianego Plichty oraz: Marzeny Majsterkowicz, ciągle szefowej Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz, Witolda Niesiołowskiego, ciągle szefa Prokuratury Rejonowej Gdynia, Andrzeja Seremeta ciągle głównego prokuratora RP III.



share

Na konferencji prasowej zorganizowanej przez prokuratora generalnego RP III, sam pan prokurator bez większych ogródek i zahamowań oświadczył, że jego pracownicy na różnych szczeblach gdańskiej prokuratury są idiotami, nierobami, nieukami, czyli ogólnie rzecz biorąc szkodliwymi kretynami. Prokurator Seremet powiedział to wszystko używając odpowiedniego politycznego żargonu, ale kto nie wiedział konferencji musi mi zaufać, a kto widział ten wie, że użyłem jedynie bardziej czytelnych synonimów, nie dodając nic od siebie. Po charakterystyce podległych prokuratorowi generalnemu jednostek okręgowych i tych pomniejszych, z sali padły dobrotliwe powątpiewania. Co najmniej kilku dziennikarzy z różnych opcji politycznych zadała panu Seremetowi fundamentalne pytanie.

Strony