agonia



share

Bez większego wysiłku podtrzymuję swój wizerunek chłopaka „do tańca i do różańca”, żadnej roboty się nie boję. Napiszę felieton, a zaraz potem idę przygotowywać dach do montażu rynien, które rzecz jasna zamatuję sam, by jutro pokleić papą przeciekające fragmenty. Pochwaliłem się skromnym pakietem renesansowym z próżności, ale też na potrzeby opinii, wniosków i argumentów, jakie zamierzam za chwilę przedstawić. Tusk usiłuje iść moją drogą, ale jego problem polega na udawaniu roboty, nie na robieniu i na myleniu narzędzi pozorujących działania. Odkąd trwa agonia Donalda, coraz częściej widzimy go z różańcem na „kongresie kobiet” i w tęczowym krawacie w Łagiewnikach. Niby wszystko jak dawniej, Donald tańczy i udaje, że się modli, ale w końcowym efekcie pełna tragedia.



share

Dowcipne podsumowanie dymisji Budzanowskiego w wykonaniu Kaczora miałoby uzasadnienie w faktach, gdyby nie to, że po raz kolejny zapanowała powszechna krótkowzroczność ograniczająca pole widzenia do lokalnej szarpaniny. Tyle mnie obchodzi kogo Tusk zrzuca i kogo sadza na stołku ile mnie zajmuje wczorajsze śniadanie, którego chyba nawet nie zjadłem. Ledwie kojarzyłem Budzanowskiego, a nazwiskiem wyjętego z rękawa pomagiera Boniego nawet nie zamierzam sobie zamulać pamięci. Co jest najważniejsze w całej historii? Niestety nic się nie zmieniło, Putin rozegrał i ośmieszył pajaców w krótkich majtkach jak dzieci. Prezydent radzieckiego imperium organizuje sobie konferencję i przesuwa na mapie dowolne budowle na terenie podległej republiki. Minister republiki wyraża „stanowcze nie”, po czym radziecka firma podpisuje memorandum z firmą „polską” będącą pod całkowitą kontrolą GAZPROM, zaś premier republiki dowiaduje się o tym od dziennikarki niszowej stacji.



share

Taki eksperyment sobie robię od kilku dni, zresztą polecam wszystkim podobne eksperymentowanie pożyteczna i niekoniecznie zabawa. Eksperyment w modzie, sam pierwszy obywatel Najjaśniejszej ostatnio eksperymentował z przepraszaniem, a ja eksperymentuję z obocznością. Nie idę z nurtem kanału medialnego, ale czytam jakieś rzeczy, których w głównym nurcie nie ma i tak trafiłem na sprawę Agora S.A. vs pisarz Rymkiewicz. Muszę się do czegoś przyznać, jestem niemal pewny, że już to robiłem i chyba nie raz, ale powtórzę raz jeszcze, że czytać nie lubię i przez to mało oczytany jestem, z literaturą na bakier. Pewnie dla mnie nie dla Rymkiewicza jest większym wstydem, że poza grafomańskim dziełem, w ogóle nie przypominającym Kaczyńskiego pamięci żałobnego rapsodu, nazwisko Rymkiewicz nic mi nie mówi.

Strony