afera



share

Zagadka rozwiązana i chociaż nadal obracamy się w kręgu przesłanek, a nie twardych dowodów, to można sobie darować dywagacje na temat statystyki płac w NBP. W ramach takiego pojęcia jak transparentność wszystko jest jasne i albo wykładasz karty na stół, albo blefujesz. Parę dni temu, w oparciu o drobne przesłanki i intuicję, pytałem Czy PiS zaczęło dyscyplinować szefa NBP? . Dziś odpowiedź jest tylko jedna i jeśli coś dałoby się skorygować, to zamieniłbym dyscyplinowanie na grillowanie.



share

Byli tacy, którzy twierdzili, że afera wokół KNF miała uderzyć w właśnie w Glapińskiego, a Marek Chrzanowski był tylko narzędziem. W tej hipotezie może kryć się trochę prawdy, bo chociaż kompletnie odrzucam brednie wypisywane przez liberalno-lewicowe media, to zachowanie szefa NBP i wystawienie Chrzanowskiemu lurki, zanim cokolwiek zostało wyjaśnione, jest łagodnie mówiąc dziwne. Z takimi aferami jest zawsze ten sam problem, one żyją intensywnie, ale bardzo krótko.



share

Od kilku dni obserwujemy rzewny spektakl z udziałem siedmiorga podejrzanych, byłych członków KNF, ale szczególną rolę w tym tanim melodramacie odgrywa Wojciech Kwaśniak, były zastępca przewodniczącego Komisji. Biorąc pod uwagę niesamowity jazgot i charakterystyczne „umoralnianie”, jakie się podniosły po działaniach prokuratury, nie należy się w tym doszukiwać przypadku. Zbyt wiele uwagi poświęciło i ryzyka podjęło wiele ważnych figur warszawskich „salonów”, w obronie kilkorga osób, które dla większości Polaków są anonimami, aby w sprawie nie doszukiwać się drugiego dna. Figury zachowują się histerycznie, co oznacza, że nie o los siedmiorga anonimów tutaj chodzi.

Strony