ACTA



share

Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że mogę się opędzić od dyżurnych argumentów, typu: „domorosły fachowiec”. Portal prowadzę samodzielnie, administruję, doglądam dobytku i muszę powiedzieć, że dopuszczam się w tej działalności wielu błędów oraz skandalicznych niefrasobliwości. Hasła potrzebne do administrowania strony ma kilkoro Użytkowników, cześć miała nawet hasła do plików zgromadzonych na serwerze, bazy danych i tak dalej. Popełniłem te wszystkie naiwności kierując się zaufaniem do ludzi, niczym więcej, zatem frajer ze mnie ciężkiego kalibru, niemniej są lepsi ode mnie. W poszukiwaniu symboliki określającej stan państwa polskiego (?), przerzucono już rozmaite landszafty i tragedie, ale panowie administrujący rządową stroną jak dla mnie rozwiązali zagadkę.



share

Internauto weź głęboki oddech, zastanów się, co to za tajna akcja, którą reklamują w najlepszym czasie antenowym? Fajnie, nawet super, że nie muszę grzebać, po oczach walnęło tematem. Sprawa jest poważna, ale moje stanowisko niezmiennie niewzruszone. Tak zwani „Oni” nie działają w ten sposób, czy to się będzie wabić ACTA, czy będzie się wabić inaczej, nie ma znaczenia. Otwarta akcja nie ma szans, mamy kolejną próbę, kolejne badanie gruntu, kolejne oswajanie. Zgoda, tym razem kierunek jest właściwy, czyli ochrona praw autorskich, czytaj kasy, kasy i jeszcze raz władzy. Na szczęście i nieszczęście tak zwana jednostka ludzka nie funkcjonuje na zasadzie: „mnie się nie należy”, a na jakiej zasadzie funkcjonuje pisać nie muszę.

Strony