Komunikat o błędzie

  • Notice: Undefined index: 0 w user_node_load() (linia 3697 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Trying to get property of non-object w user_node_load() (linia 3697 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Undefined index: 0 w user_node_load() (linia 3698 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Trying to get property of non-object w user_node_load() (linia 3698 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Undefined index: 0 w user_node_load() (linia 3699 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Trying to get property of non-object w user_node_load() (linia 3699 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).

Społeczeństwo



share

Tak sobie czytam, analizuję te teksty, aż w końcu zauważyłem jeden drobny szczegół. Choć gdy mu się przyjrzeć dokładniej, ów szczegół może wiele wyjaśnić. A może tylko mnie się tak wydaje ?
Zanudzam, teraz konkret: Dlaczego wszystkie daty są tutaj pisane z "amerykańska"? ( mm.dd.rrrr ).
Mnie w szkole uczono pisać dd.mm.rrrr.
Później zmieniono na rrrr.mm.dd. - przy czym "stary sposób zapisu" zachował ważność. Dla przykładu:
28.09.2008. - stary zapis
2008.09.28. - nowy zapis
09.28.2008. - zapis "amerykański"

Boję się myśleć, że to nie przypadek...



share

Niniejszym powiadamiam (powiadam Wam), że w dniu dzisiejszym w godzinach porannych z natychmiastową mocą wsteczną wypisuję się z tego Towarzystwa.

Decyzja była bynajmniej łatwa, winikła z odczuwanego całym podbrzuszem, i całym w zanadrzu, moralnego obowiązku uchowania wobec najpotomniejszych własnej integralności i wrodzonej usilnościi poszukiwania wyłącznie tego,co łączy, a nie niedzieli.



share

Esbeckie i wronie emerytury rozlały się po portalu. No i wygląda, że się trochę pogrupowaliśmy. Pod apelem skubiego o blogowy bojkot PiS-u dyskusja przerodziła się w emerytalny pojedynek "miki kontra reszta świata", na czele z MK. Mikiemu w sukurs w osobnej notce przychodzi Azrael. A wkurwiony MK wysmaża anty-urbanowo-esbecko-kiszczakową filipikę. Wreszcie coś się dzieje! Nie jesteśmy towarzystwem wzajemnej adoracji! No i jednak jakąś tam klasę nawet przy wielkich emocjach udaje się trzymać.

A że temat tak grzeje to dowód, że - czy nam się to podoba, czy nie - od przeszłości nie uciekniemy, wszyscy jesteśmy nią skażeni, za to z interpretacją ducha i litery prawa mamy niejakie problemy. Liczę na chłodne (jeśli to możliwe) opinie prawników z naszego grona.

Strony