Polityka



share

Przyznaję się bez bicia i na samym starcie, że nie wiem. Polityka to jest jedna wielka ruletka, a jeszcze w tych szczególnych czasach, to nic nie jest normalne, racjonalne i logiczne, ale jedno jest pewne. W tej chwili tak zwana rekonstrukcja rządu, która zamiast nowego rozdania, oczyszczenia atmosfery i wrzucenia wyższego biegu, stała się operą mydlaną, zależy wyłącznie od wyniku starcia Ziobry z Morawieckim i Kaczyńskim. Dlaczego mamy układ dwóch na jednego? Tutaj też sprawa jest banalna, Jarosław Kaczyński znów ślepo wierzy swojej ręce do ludzi, chociaż wszyscy wiemy, że akurat w tej dziedzinie jest beznadziejny i tylko wyjątek Andrzeja Dudy potwierdza regułę.



share

Od samego początku, praktycznie od pierwszej minuty, gdy ogłoszono światową paranoję, pojawił się cały pakiet szantaży emocjonalnych, klasycznych dla mowy propagandowej. Rzadko słyszało się argumenty stricte naukowe, przede wszystkim dlatego, że o modnym wirusie tak naprawdę naukowcy niewiele wiedzą. Rzeczową i racjonalną diagnozę zjawiska, które z pandemią ma tyle wspólnego, co piszący e słowa z 14-letnią anorektyczką, zastąpił bełkotliwy i sztubacki zbiór wymuszonych deklaracji: „jak mnie kochasz, to mi udowodnij”. Nagle obudziliśmy się nie tyle w nowej rzeczywistości, bo wszystkie te prymitywne narzędzia są doskonale znane od lat, ale skala przerosła wszystkie pesymistyczne przewidywania. W „szczycie” pandemii morderstwem było wyjście na spacer do lasu i takim samym ludobójstwem spędzenie Świąt z najbliższą rodziną.



share

Jarosław Kaczyński, dawno nie widziany na konferencji prasowej, dziś przedpołudniem wyszedł przed kamery i powiedział kilka zdań. Po pierwsze prace koalicyjne trwają, są trudne, ale wszystko będzie dobrze. Po drugie w ocenie Kaczyńskiego nastał najlepszy czas, aby się zająć poważną i europejską ustawą o zwierzętach futerkowych. Zacytuję bohatera z kultowej komedii: „No żeby ja był breszczaty na jedno oko, to bym może uwierzył”. W co konkretnie? W jedno i drugie. Breszczaty na „oba oczy” widzi, jak wyglądają rozmowy koalicyjne i rekonstrukcja rządu, a co do zwierząt i politycznego przypływu troski, to mi się z szacunku dla ludzkiej inteligencji nie bardzo chce tłumaczyć, jednak dla porządku w felietonie będę musiał.

Strony