Polityka



share

Jak jest z wyrokami i TSUE? Ano tak, że zaraz po ogłoszeniu słyszę w TVN24 przewodniczącego sędziowskiej kasty Iustitia, który rozpaczliwie próbował interpretować sentencję, wyraźnie nie rozumiejąc tego, co ogłosił Safjan. Trudno powiedzieć, czy sędzia-celebryta Przymusiński, udawał, że nie rozumie, czy naprawdę nie rozumiał, ale w jednym i drugim przypadku nie ma to większego znaczenia, bo jedna i druga wersja potwierdza, że wyrok TSUE jest o niczym. Dokładnie tak i nie inaczej, typowy wyrok TSUE zazwyczaj jest o niczym, mówi o ogólnych zasadach „poszanowania prawa i wartości europejskich” i dalej odsyła do dyrektyw, traktatów, przepisów.



share

W taki ciężkim dniu, jak poniedziałek, człowiek choćby nie chciał, to musi się ratować czym popadnie, sokiem z ogórków, pastylką rozpuszczalną albo chociaż próbą poprawienie humoru. Tak się właśnie ratowałem i nic nie pomagało, dopóki nie przypomniałem sobie wczorajszych przecieków z cyklu: „jak się dowiedziała nasza redakcja od rozmówcy, który chce zachować anonimowość”. Dowiedziała się redakcja, że w PO nie ma chętnych do wzięcia udziału w cyrku prawyborczym, przede wszystkim dlatego, że Kidawa-Błońska jest już niemal pewnym kandydatem PO na prezydenta.



share

Wybrzmiały wszystkie „sensacje” tygodnia, z komisją rodziny dla „Razem”, wicemarszałkiem Czarzastym i odstawieniem Chojny-Duch na boczny tor. Lekkim echem odbija się jeszcze „orędzie” marszałka senatu, ale trudno się dziwić, w Internecie trwa masowa produkcja memów i Tomasz Grodzki wystąpił już w roli papieża, Cezara i Bruce Lee. W takim pakiecie atrakcji ciężko się przebić z prawdziwymi sensacjami, a za takie z pewnością należy uznać tytułowe zachowania dwóch najbardziej znanych „sędziów”, niestety znanych z tego, co powinno dyskwalifikować każdego sędziego.

Strony