Polityka



share

Podsumowanie na gorąco, sama treść bez ornamentów. Na parę tygodni przed wyborami pisałem, że kampania PiS ociera się o perfekcję i nie pomyliłem się. Dwa fenomeny odpowiedzialne są za pogrom wyborczym i oba są na koncie PiS. Frekwencja w granicach 40% to efekt połączenia batalii na krajowym podwórku z wyborami europejskimi. Coś podobnego nie udało się nigdy dotąd i to zdecydowanie zasługa „Piątki Kaczyńskiego”, plus wojny ideologicznej rozpętanej przez PO, wspieranej przez Sekielskiego Tuska i Jażdżewskiego. Kolejny raz się okazało, że w katolickiej Polsce na debilnym antyklerykalizmie można tylko przegrać. Przy tym kluczowa była reakcja PiS, stanowcze potępienie pedofilii w Kościele, przy jednoczesnej obronie wartości chrześcijańskich. Lepiej tego nie można było rozegrać i to nie tylko w kontekście wyborów, ale w ramach państwa i narodu.



share

Tak żem zrobił, bo innego nie było wyjścia. Jeste typowy wyborca PiS, wkrztałcenie mam marne, socjologiczne załoczne. Ze wsi ja i moje antenaty też, a rachować tyle my zdolne, co na zeszyt spłacić trzeba. Nie powiem, wszystkie pijemy, dzieci mamy jedno, ale jak się rozpijem to do 500 i plus dojdzie. Do kościoła? Jak ksiądz skaże, to się pójdzie, ni ma co tak bardzo naprzeciwko kroczyć, pokąd reszta idzie cięgiem. Trza mi wroga we wsi? Starczy, że ta franca, co wedle sołtysa mieszka i z parobkami się szlaja, taka jej mać, za wroga jest. Na PiS głosuje, bo ludziom da.



share

Pewnie wielu potraktuje moją deklarację z takim samym politowaniem, jak wyreżyserowane zwierzenia Scheuring-Wielgus, ale jestem gotów przysiąc na każdą świętość, że nic nie wiedziałem ani o tym, że oksfordzcy naukowcy zajmowali się autorskim projektem kontrowersje.net, ani o tym, że opublikowali swoje badania. Proszę w tym miejscu nie przerywać lektury felietonu, poważnie piszę i jeszcze podaję źródło. Dobrzy i „dobrzy” ludzie donieśli, że coś tak niesamowitego naprawdę miało miejsce, no i nie wypada pozostawić sprawy bez komentarza, uprzedzam jednak, że będzie jeszcze bardziej niewiarygodnie.

Strony