Polityka



share

Wczoraj podałem konkretne dane, pokazujące jaki dystans ma do odrobienia zapasowy kandydat PO na prezydenta i te liczby powinny przemawiać do wyobraźni. Jeśli Trzaskowski chce myśleć o wygranej, do poparcia PO w granicach 5 milionów musi dołożyć prawie drugie tyle. Andrzej Duda ma wielokrotnie łatwiejsze zadanie, 1,5-2 miliony głosów powinny zapewnić zwycięstwo. Postawmy sobie teraz kluczowe pytanie. W jakim tempie poruszają się obecnie obaj kandydaci. Wiadomo, że jednej odpowiedzi nie usłyszymy. Wyborcy Andrzeja Dudy będą krzyczeć, że ich ulubieniec bije rywala na głowę, wyborcy Trzaskowskiego odwrotnie. W takiej klasycznej sytuacji warto poszukać średniej i dołożyć chociaż odrobinę obiektywizmu.



share

Nie pamiętam, którą to już kampanię opisuję i analizuję, ale doskonale pamiętam, jakie grzechy naiwności popełniałem na początku. Dokładnie takie same, które ujawniają się za każdym razem, gdy rozpoczynają się nowe wybory. Wszystkich błędów analizował nie będę, ale dwa podstawowe przypomnę. Z moich obserwacji wynika, że jakieś 80% piszących o kampanii zapomina, że coś takiego jak przepływ elektoratu jest procesem trudniejszym niż wyjście polskiej reprezentacji piłkarskiej z grupy na mistrzostwach świata. Po drugie, mniej więcej w takich samych proporcjach komentatorzy polują na „gejmczendżery”. Każda, dosłownie każda bzdura, natychmiast urasta do rangi zwrotu w kampanii wyborczej.



share

Zdążyłem się już przyzwyczaić do kalek językowych, które udają diagnozy polityczne. Niemal od początku kampanii większość publicystów powtarza, że Andrzej Duda ma problem z powiększaniem elektoratu, tymczasem jest to jedyny kandydat, którego poparcie przekracza 40%. W 2015 w pierwszej turze Andrzej Duda miał niecałe 35%. Liczby nie kłamią, kłamstwem lub ignorancją są te wszystkie wypowiedzi, które nie przejmują się faktami, ale bazują na schematycznym powtarzaniu „oryginalnych” analiz. I PiS i Andrzej Duda powiększyli elektorat, w dodatku znacząco, bijąc kolejne rekordy w poszczególnych wyborach. Naturalnie z wynikiem 40-45% wyborów prezydenckich się nie wygrywa i sporo pracy trzeba będzie włożyć, aby się cieszyć drugą kadencją, jednak to jest zupełnie inna kwestia.

Strony