Polityka



share

W dniu, w którym ogłoszono, że Andrzej Duda spotka się z Donaldem Trumpem było jasne, w jaki sposób ta wizyta będzie komentowana po obu stronach i wszystko, co do przecinka, się zgadza. Telewizja Kurskiego pokazuje przełom na miarę podboju kosmosu, w TVN i GW mamy same skandale, brak konkretów i kto za to zapłaci. Moje stanowisko w tej sprawie również zostało wyrażone na tydzień przed wizytą i zawierało się w kilku słowach – nie będzie żadnej rewolucji i przełomu na miarę zwycięstwa w pierwszej turze. Ta diagnoza także się sprawdziła, bo musiała się sprawdzić. Co zatem można powiedzieć po wizycie, skoro wszystko powiedziano przed wizytą. Jakie znaczenie ma spotkanie Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem dla Polski?



share

Za nami seria idiotycznych sondaży, w których Rafał Trzaskowski zbliżał się do Andrzeja Dudy wielkimi krokami i brakowało mu już jedynie 6%, aby wyjść na prowadzenie. W tej wersji propagandowej chodziło o „marzenie Borysa Budki”, czyli wykazanie, że Trzaskowski przekroczy psychologiczną granicę 30%, natomiast Duda nie przekroczy psychologicznej granicy 40%. Ostatnia korekta dyżurnej sondażowi POKO, czyli IBRIS, pokazuje 27% dla prezydenta Warszawy i 43% dla Prezydenta RP. Cóż to oznacza? Oczywiście ten balon trzeba było przekłuć i to dość mocno, aby cały smród propagandowy zdążył się rozproszyć przed prawdziwymi wynikami pierwszej tury wyborów. Po co w takim razie było urządzać taki cyrk? Po to, co zawsze, innego wyjścia nie ma, aby zagrzewać do boju zawodnika bez większych szans na zwycięstwo.



share

Ostatnią rzeczą, na którą ma dziś ochotę i ochotę w ogóle, to pisanie o „pandemii”. Jestem w trakcie terapii, mam długą, osobiście zaordynowaną kwarantannę, odizolowałem się od „śmiercionośnego wirusa”, żeby nie zgłupieć razem z milionami wierzącymi w morowe powietrze. Niestety złamałem zasady kwarantanny, co zresztą robię od początku, jednak tym razem zmusił mnie do tego rzecznik Ministerstwa Zdrowia. Po wielu apelach z różnych stron, PiS schował „ewangelistę Łukasza” i dzięki temu Polacy odpoczęli od zmęczonej twarzy ministra oraz jego nowomowy o krzywej wypłaszczonej wykładniczo. Przyroda pustki nie znosi i tak miejsce ministra Szumowskiego zajął jeszcze bardziej irytujący rzecznik Wojciech Andrusiewicz, który na 5 dni przed wyborami postanowił poszczuć sprzedawców na klientów i co gorsze komisje wyborcze na wyborców.

Strony